Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Thriller · 4 min czytania

Ostry dyżur

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Są takie dni, o których jak najszybciej chciałoby się zapomnieć. Wie o tym ten, kto przeżył taki dzień. Do takich właśnie dni należała poprzednia sobota. Miałem popołudniową zmianę na ostrym dyżurze i pełne ręce roboty. Przeprowadziłem sześćdziesiąt siedem operacji i założyłem dziewięćdziesiąt cztery gipsy na wszystkie możliwe miejsca na ciele. Z rozpędu sam się nawet zagipsowałem i gdyby nie natychmiastowa reakcja siostry Haliny, pewnie bym się udusił. Na domiar złego w połowie dyżuru skończyła się nić chirurgiczna, więc zamiast pacjentów zaszywać, zaklejałem ich po prostu biurową taśmą klejącą. A wszystko przez to, że chwycił mróz, a głupi ludzie zamiast jeździć na łyżwach chodzili w zwykłych butach.

O godzinie 22-iej kończyłem zmianę. Ostatnią moją pacjentką była ładna pełnoletnia blondynka ze złamaną ręką. Założyłem jej elegancki gips i odruchowo klepnąłem w tyłek na pożegnanie, życząc przy okazji zdrowia i wszelkiej pomyślności. Ku mojemu zaskoczeniu obiecała, że założy mi sprawę o molestowanie seksualne. Roześmiałem się, sądząc, że był to żart. W tym samym momencie jednak odezwała się siostra Halina twierdząc, że wszystko widziała i w razie potrzeby będzie świadczyć w sądzie. Podziękowałem jej wzrokiem.

- Przeciwko panu - dodała wtedy z pasją godną lepszej sprawy - Stary zbereźniku - dodała.

Wzruszyłem ramionami i wyszedłem z gabinetu trzaskając drzwiami, do głębi urażony.

Już na korytarzu natknąłem się na sanitariusza Gerarda.

- Panie doktorze - powiedział - ma pan może pożyczyć stówę do jutra?

Wyciągnąłem z portfela żądaną kwotę i podałem mu. Ujął banknot w dwa palce i zamachał…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%