psychologia · 5 min czytania
Otwieram oczy
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Otwieram oczy.. Więc to był tylko sen.. Jestem zmęczony.. To dopiero start, nie mogę być już zmęczony.. Wyskakuję z łóżka.. Nagły zawrót głowy.. cholera znów wstałem zbyt szybko. Powinienem o tym pamiętać.. Trzymam się kurczowo ściany. Przeczekać.. zaraz powinno się uspokoić.. jestem nieprzytomny.. po omacku dobijam do kuchni.. Dotykam czajnika, czuję gładką powierzchnię tworzywa.. zjeżdżam ręką w dół. Szukam. Jest. Malutki przycisk.. wciskam go. To pierwszy z wielu sukcesów tego dnia.. Wsypuję kawę do kubka.. To wymaga większej precyzji i skupienia.. Trzęsą mi się ręce.. zawsze rozsypuję kawę.. zawsze rozsypuję cukier.. Spacer do łazienki, szybka poranna toaleta.. wychodzę .. już z otwartymi oczyma. Widzę przycisk czajnika, gotuję wodę jeszcze raz.. Wlewam do kubka.. oczywiście rozlewając trochę. Piję i parzę się.. tak na przemian.. cholera .. późno już.. Wychodzę.. Biegnę. Wciąż się spieszę. Coś gna mnie.. coś popycha mnie wciąż do przodu. Nie potrafię tego nazwać. Po prostu .. czuję to.. To coś daje mi siłę. Ale.. To coś również sporo mi zabiera.. Jestem w pułapce. Nie potrafię się zatrzymać. Już od dawna nie potrafię.. Obraz wokół mnie się zamazuje.. rzeczywistość jest rozmazana jak widoki z okien samochodu przy bardzo szybkiej jeździe. To przestaje mi wystarczać.. dzieje się zbyt mało.. jestem za wolny.. potrzebuję wrażeń.. potrzebuję więcej.. potrzebuję.. nie.. jest mi to niezbędne. Muszę sam sobie pokazać na co mnie stać.. muszę przyspieszyć.. Biegnę. Otaczający mnie ludzie.. sukcesywnie dorzucają swoje ciężary do mojego ciężkiego plecaka.. nawet się nie oglądam.. malutkie ludziki.. Ze wszystkim dam sobie radę. Biegnę dalej. Dopada mnie znużenie. Mam na to sprawdzony sposób. Przyspieszam. Mijam bez cienia uśmiechu i radości półmetek. Biegnąc roztrącam bez większego trudu idących ludzi.. kilku się nawet przewraca.. cóż.. bywa.. nie są w stanie zwrócić mojej uwagi.. mnie już tam nie ma.. biegnę.. jestem już daleko.. Założony plan już osiągnąłem.. muszę donieść jedynie drobne ciężarki ludzików…