Inne · 3 min czytania
Owsiakowe kartoniki i naklejane serduszka
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
OWSIAKOWE KARTONIK I NAKLEJANE SERDUSZKA
W żadnym wypadku nie chcę - po raz kolejny zresztą - wyjść na cynicznego ignoranta, ale muszę przyznać, że jestem trochę objedzony nawiedzającą nas co roku, filantropijną orkiestrą Owsiaka. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że sercowa fundacja zrobiła dla polskich szpitali więcej niż Łapiński, Balicki i Religia razem wzięci, ale nie mogłem zdusić w sobie bulgoczącej irytacji, gdy obserwowałem rozszalałe, napastujące mnie na każdym rogu, watahy dzieciarni, które z owsiakowym kartonikiem w rękach, natarczywie namawiały do ofiarowania chociaż jednego grosika na szczytny cel. Czułem się jak namierzone przez bystre oko myśliwego zwierze, które bezskutecznie próbuję ujść z życiem. Niestety po godzinie spędzonej na gdańskiej starówce, gdy myślałem, że nic mi już nie grozi, tuż przy fontannie Neptuna, wpadłem w skrzętnie zastawione na mnie sidła. Na nic zdały się moje prośby i błagania o wyrozumiałość, bo zostałem już ogołocony ze wszystkich drobnych, przez kilku małych janosików z kolorowymi, prostokątnymi identyfikatorami. Problem w tym, że nie potrafiłem udokumentować