Rodzina · 16 min czytania
P j P rozdz. 1 - 10
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 3
I Pewnego dnia zmęczona życiem i niezbyt rozgarnięta nauczycielka weszła do mieszkania. Już od progu udało się słyszeć stukanie klawiszy klawiatury od komputera, Małgorzata miała tego dość. Przez cały dzień pracy musi wysłuchiwać dzikich dzieci stukających w klawiaturę i jeszcze być przy tym zabawna, bo tak jej kazało sumienie.
Weszła do gabinetu matki, która jak zahipnotyzowana stukała w klawisze. - Mamo! Znowu się bawisz w internecie? Ja wiem, że tobie trudno, ale... Alicja pokręciła głową. Czy córka nie może zrozumieć, że internetowe pogaduszki są jej jedyną odskocznią? Zamknęła okienko forum dyskusyjnego i podniosła się sprzed komputera. Mimo, że była już po czterdziestce wyglądała dość atrakcyjnie, a jej kariera zawodowa kwitła. Ala skierowała się do kuchni ciągle rozmyślając o swych córkach... nie miała z nimi dobrego kontaktu. Gosia ciągle była taka podenerwowana, zmęczona. Za to Kasia miała 13 lat- okres buntu młodzieńczego. W niczym nie zgadzała się z matką....
II Nastała godzina 20:30.
- Wychodzę mamo. Będę za dwie godzinki. - Powiedziała Małgosia. Ala znała ją na tyle dobrze, że wiedziała, że idzie na randkę ze swoim narzeczonym. Była wtedy taka latająca i promienista.
- Dwie godzinki, dwie godzinki. - Myślała Alicja. Dochodziła północ, a jej jeszcze nie było, wyłączyła telefon. Matka bardzo martwiła się o córkę.
Koło 4:00 Ala usłyszała trzask drzwi. Gosia wróciła. Alicja delikatnie przymknęła drzwi do pokoju śpiącej Kasi i poszła pewnym krokiem do przedpokoju. Jej starsza córka zataczała się bełkocząc coś. - Zwariowałaś?! - wykrzyknęła kobieta - ile ty wypiłaś ?! - Odwal się ode mnie, to moje życie i mogę robić co zechcę... - wybełkotała z wściekłością Gosia - Nie, póki mieszkasz w MOIM domu ! - Taak, twoim zdaje się, że ja także pomagam Ci go spłacać ! - Ale ja jestem Twoją matką ! - Faktycznie ! Wspaniałą matką jesteś ! Albo mi się wydaje, albo zawsze wolałaś życie towarzyskie zamiast dzieci. Teraz też zamiast zająć się Kaśką siedzisz w pracy, a potem stukasz w klawisze ! - Nie będę z Tobą rozmawiać, jesteś pijana - Ala troszkę zszokowana wycofała się. Po jej policzku spłynęła łza.... - Przestań brać mnie na litość. Przestań beczeć. To wszystko twoja wina. To przez ciebie ojciec nas opuścił i wyjechał! To ty go zdradziłaś. - Krzyczała. Tak bardzo kochała swojego ojca, tak bardzo potrzebowała jego męskiej ręki, o której mogła tylko pomarzyć, bo ojciec zniknął jak miała 14 lat i nigdy więcej już się nie pojawił. - Ale... - A teraz facet mnie rzucił. Zdradził mnie. Rozumiesz? To jest chyba dziedziczne czy co. - Mówiła już spokojnie. - Gosiu.... - Chciała mówić Ala. - Gosiu- srosiu. Idę spać. Mam już pracę, której brak, tak bardzo mi wypominałaś. Żegnaj matko. - Poszła do swojego pokoju, ale zamiast spać wyjęła ze starego pudła album. Zaczęła oglądać zdjęcia a łzy toczyły jej się po policzkach.
III Tymczasem Ala wróciła do swojej sypialni. Usiadła przed komputerem. Bolała ją głowa, była roztrzęsiona. Wpisała adres forum dyskusyjnego. Z beznamiętną miną weszła na jeden z tematów. Przeleciała wzrokiem po wypowiedziach i.... o dziwo na jej smutnej twarzy pojawił się lekki uśmiech. Pomyślała, ze nie myliła się mówiąc, ze internet jest jej odskocznią....
Część 22 / 3
Drogi Alexie. Kolejny "wspaniały" dzień za mną. Bardzo kocham moje córki, ale z drugiej strony zazdroszczę Ci, że nie masz dzieci. Gosia znowu się upiła, znowu zrobiła scenę i zaczęła mi wszystko wypominać. Jestem taka bezradna. Już nie mam siły. Przepraszam, ze znowu zwalam Ci moje sprawy na głowę, ale chyba jesteś jedyną osoba, której mogę się wygadać.... no cóż.... dobranoc.
IV Kiedy rano Ala otworzyła skrzynkę mailową, czekała już tam na nią wiadomość od Alexa. Kobieta uśmiechnęła się do siebie. Kliknęła.
Kochana Alice ! Ja się bardzo cieszę, że zwalasz mi swoje sprawy na głowę :-) Nie sądzę także, abym był w lepszej sytuacji niż Ty. Ty masz córki i problemy, a ja jestem sam i... jestem sam. No właśnie. Wolałbym mieć 10 awantur dziennie niż sam jeść śniadanie, sam jeść obiad i do kolacji także zasiadać sam. Wieczorem sam oglądam telewizje i sam śpię w łóżku. Moje życie jest jedną wielka nudą. Więc życzę Ci dnia bez awantur, a Ty mi życz dzień spędzony z jakimś człowiekiem :-D Do napisania !
Kasia w szlafroku weszła do kuchni. Ze zdziwieniem stwierdziła, że jest tam tylko jej mama, nie było starszej siostry. - A gdzie Gosia? Przecież zawsze jest na nogach o tej porze. Wyszła wcześniej? A to wredota! Obiecała, że mnie podwiezie dzisiaj do szkoły. - Podwiozę Cię, podwiozę... - Powiedziała wspomniana wyżej Gosia wchodząc zaspana do kuchni i pogłaskała po głowie młodszą siostrę. Alicja nadal patrzyła na Gosię wilkiem, ale córka ignorowała to. - Jajecznica! Jesteś kochana mamo. Może ja też się załapie? Ala zawzięcie milczała: - Znowu się pokłóciłyście? - Zapytała Kasia spoglądając raz na jedną raz na drugą. Alicja chrząknęła, Gosia wbiła wzrok w podłogę. - No to wszystko jasne - powiedziała ostro Kasia i wyszła z kuchni nie ruszając jajecznicy. - Pojadę autobusem, cześć. Ala wsadziła swój talerz do zlewu i także wyszła z kuchni. - Idę do pracy - warknęła i wyszła trzaskając drzwiami. Gosia przewróciła oczami i powiedziała sama do siebie z wściekłością - nie musisz mi się tłumaczyć, Mamusiu - ostatnie słowo wypowiedziała z ironią.
V Kasia wychodziła ze szkoły. Nie chciała wracać do przepełnionego nienawiścią domu. Poszła do pobliskiego parku odetchnąć. Nagle usłyszała głos swojej najlepszej przyjaciółki, Agaty: - Cześć. a ty nie w domu? - Wesoła dziewczyna usiadła koło niej na ławce. - Mam tam patową sytuację. - Co znowu? - Agata wyciągnęła sobie papierosa, wiedziała, że Kasia jest ich zagorzałą przeciwniczką, więc nigdy jej nie proponowała wspólnego palenie, ale... - Mi też daj. - Tobie? Przecież ty nigdy... - Popatrzyła na nią z zaskoczeniem. - Ale teraz chcę, więc dasz czy nie? - Spoko. - Podała jej swojego papierosa i odpaliła go. Kasia zakrztusiła się.
VI Tymczasem Alicja siedziała w biurze zapatrzona przed siebie... Z zamyślenia wyrwał ją zniecierpliwiony głos koleżanki. - Ala, co się dzieje? Jakoś marnie wyglądasz...- - Może dlatego, ze w nocy nie zmrużyłam oka - - Masz jakieś problemy? Może mogłabym Ci jakoś pomóc? - - Nie martw się o mnie, zwykłe rodzinne sprzeczki ... - - Pójdę zrobić ci kawy - powiedziała z czułością w głosie Jola. Kiedy wyszła, Alicja wpisała adres internetowego forum. Otworzyło się okienko powiadamiające o nowej Prywatnej Wiadomości. Kobieta uśmiechnęła się szeroko czytając P.S. od Alexa.
PS: Pamiętaj, że jak coś to ja tu siedzę i jestem do Twojej dyspozycji
Część 33 / 3
Drzwi biura otworzyły się i weszła Jola z dwoma kubkami kawy. - Ooo ! Widzę, ze ty już w lepszym humorze ! - Odskocznia działa - powiedziała tajemniczo Ala uśmiechając się.
VII Alicja weszła do mieszkania. Wszędzie rozchodził się zapach jakieś potrawy. Zdjęła buty i weszła do kuchni. Przy garach stała Kasia. - Co tam pichcisz córeczko? - A zobaczysz niebawem. - Chciała zasiać aurę tajemniczości. - Ładnie to pachnie. - Gdzieś za 15 minut będzie gotowe.
Pół godziny później
- Nie będziemy już na nią czekać. Zrobiłaś pyszny obiad i trzeba go zjeść zanim wystygnie. Kasia walcząc sama z sobą nałożyła matce porcję. Tak bardzo chciała zaimponować siostrze, ale się nie udało. Było jej przykro, że się spóźnia.
Ala była dumna z córki. Danie może było troszkę niedoprawione, ale i tak pyszne. No i liczyły się dobre chęci Kasi.
- Było wspaniałe, kochanie! - powiedziała całkiem szczerze - To miło, ze ci smakowało.... - Ej, co masz taką smutna minę? Coś się stało? - Nie, nie ... po