Horror · 6 min czytania
Paczka
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Polly Hilton miała 14 lat. Była blondynką, o niebieskich oczach i smukłej figurze. Bogata i rozpieszczona do bólu, sprawiała wrażenie słodkiej idiotki obrażającej ludzi. Mieszkała w pałacu na wzgórzu - dwieście, trzysta metrów od lasu. Kiedy poszła do szkoły od razu znalazła sobie koleżanki, a wszystkie „kompletnie & mega niemodne” – jak to mówiła – dziewczyny bały się każdego dnia, co tym razem wymyśli aby je urazić. Pewnego razu jej matka(jej ojciec odszedł, gdy miała 11 lat) - przypominająca Barbie (jak jej córka), jednak nie tak zapatrzona w siebie – oznajmiła jej (mając dosyć skarg matek innych dzieci na zachowanie jej córki), że przenosi ją do szkoły prywatnej, gdzie będą same bogate dzieci. Kiedy weszła do szkoły od razu zobaczyła na twarzach jej nowych „koleżanek” skrzywienie i szepty „Jaka Barbie przyszła do szkoły”. Zaczęły jej dokuczać, tak jak ona kiedyś dokuczała biednym dzieciom”. Nie wytrzymując wszystkich wyzwisk, śmiechów i obgadywania rzucanych w jej stronę podeszła do nowych „koleżanek” i spytała się ich co ma zrobić, by w końcu dały jej spokój… -Co masz zrobić ? – Robin wybuchnęła śmiechem – No, dziewczyny jak myślicie co ma zrobić ? -Ja chyba wiem ! – powiedziała z chytrym uśmieszkiem na twarzy Penelopa. Polly stała nieruchomo wpatrzona w dyskusję koleżanek (szczerze mówiąc zaczęła się bać tego co wymyślą). -No dobra ! – Robin stanęła dziarsko i popatrzyła się krzywo na Polly – jeżeli chcesz być w naszej paczce, musisz wykonać trzy zadania. Jutro o 22:30 pójdziesz z nami do lasu, oczywiście nie zostaniemy tam z tobą, będziesz musiała przespać tam całą noc. Zostawimy kamerę, która pokaże nam czy się wystraszyłaś czy nie. -Ale co mam powiedzieć mojej mamie ? - -Że idziesz do mnie nocować, nakłamać mamie, przecież to takie proste… -Dobrze, zgadzam się ! Wieczorem Polly nie mogła zasnąć. Jak mogła się zgodzić się na taką głupią decyzję ? Nie da rady przespać nocy w lesie, a na dodatek SAMA ! „Nie, nie poddam się… Będę w ich paczce…” myślała dodając sobie otuchy. Nastała 22:30. Zgodnie z umową dziewczyny spotkały się pod domem Robin. Do lasu szło się około 2 godzin. Doszły – była już godzina 23:49. Robin postawiła kamerę, a Penelopa wsadziła kasetę. -Przyjdziemy po Ciebie jutro o godzinie 12:00. Masz tu być, nieważne co by się stało – jasne ?! -Tak. -Wiesz, że jeżeli stchórzysz, to nigdy do nas nie dołączysz ? -Wiem. – Polly była już tak wystraszona, że odpowiadała pojedynczymi słowami. Dziewczyny odeszły, a Polly została sama w lesie. Dla towarzystwa, zabrała sobie swojego ipoda i zaczęła z niego słuchać swoich ulubionych piosenek. Wkrótce po tym zasnęła… W tym samym czasie… *** Robin i Penelopa doszły do domu. Dziś Penelopa miała…