Filozofia · 2 min czytania
Paladyn
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Stałem naprzeciw Świętej Armii na czele Świętej Armii. W dłoniach ściskałem uniesiony miecz. Modliłem się wraz z innymi Paladynami. Dedykowałem swą walkę swemu bogu, prosiłem o lekką śmierć, szukałem w swej wierze jej sensu. Jak zwykle nie znalazłem. Wciąż miałem nadzieję, że w chwili śmierci znajdę sens życia. Jak inni Paladyni. I tak jak inni spiąłem konia, gdy zabrzmiał bojowy ryk rogu. Ruszyliśmy stępa, po czym przez kłus przeszliśmy do galopu. Sylwetki wrogów zwiększyły się. Opuściłem miecz i usłyszałem wrzask. Zalśniła stal, rozbrzmiała broń, zaśpiewali konający. Nie czułem bólu, nie smakowałem krwi, nie widziałem bezgłowych ciał