Pisarstwo · 8 min czytania
Pamiętaj , o przyjaźń walcz do końca siły ...
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Miała wszystko wspaniałych przyjaciół , rodzine ,chłopaka , rodziców , pieniądze , ubrania , modny telefon , laptopa tableta . Więc czego brakowało jej do szczęście ? Niby zadowolona i szczęśliwa . No właśnie , niby . Była duszą towarzystwa uwielbiała śmiać się , spędzać czas w towarzystwie znajomych , nie była wybitnie zdolna . Miała swoją pasje i swoje marzenia . Zawsze starała się być dla wszystkich . Nienawidziła gdy ktoś z jej bliskich cierpiał . Zawsze uśmiechnięta i zadowolona w szkole Lena . Lecz gdy tylko wracała do domu , czuła pustkę , której nikt jej nie potrafił zapełnić . Kogo jej brakowało ? Przecież miała wszystkich . Brakowało jej chłopaka który był dla niej jak brat który zawsze umiał ją pocieszyć , wesprzeć .Marek, był nie zastąpiony . Byli nie rozłączni , w szkole zawsze razem , po szkole pisali ze sobą całe dnie i noce , wiedzieli o sobie dosłownie wszystko . Byli przyjaciółmi idealnymi do czasu ... Do czasu kiedy w jego życiu nie pojawiła się ona szatynka o mocno brązowych oczach , średniego wzrostu , pyskata , uważająca się za najlepszą - Anka to ona zmieniła Marka na człowieka nie do poznania , z dnia na dzień stał sie arogancki i chamski . Stracił szacunek do wszystkich , robił dla jej co tylko zapragnęła . Umiała manipulować ludźmi . Marek i Lena zaczęli się od siebie oddalać , ich rozmowy straciły sens , zaczynały się i po 4 min kończyły . Przestali ze sobą rozmawiać , przestali sobie ufać ....Przestali ....On przestał traktować Lene jak przyjaciółkę . A Lena ? Lena cicho cierpiała . Bolało ją jak nic nigdy wcześniej, ale nie lubiła mówić o tym co ją gnębi . Dlatego trzymała to w sobie . Próbowała zacząć z nim rozmawiać , pisać ... Ale nie potrafiła , to przez Ankę które spieprzyła między nimi wszystko . Zmieniła Marka, to nie było już ten sam kochany i czuły chłopak co przed tem . Anka robiła wszystko by Marek nie kontaktował się z ,,przyjaciółką" . W szkole nie odzywała się do niej , ba ... nawet na nią nie spojrzał . Dla niego liczyła się tylko ta arogancka egoistka , która owinęła sobie go wokół palca i mogła z nim zrobić co jej sie żywnie podoba . Lena coraz bardziej cierpiała , coraz bardziej zaczęło ją to bolec . Czuła taką cholerną pustkę . Nie mogła znieść tego że taka pieprzona egoistka może odebrać jej najwspanialszy skarb jaki miała . Był to czwartek , znowu mieli razem wf a on ? Nawet nie spojrzał . Stał tam gdzie zawsze , z grupką chłopaków , z którymi kiedyś przyrzekał jej że nigdy nie będzie sie z nimi zadawać a teraz ? .... heh ..Przyjaciele wielcy . Zadzwonił dzwonek , wybiegła do szatni , złamała kurtkę i z płaczem wybiegła ze szkoły , słyszała ciche wołanie Marka , ale zlekceważyła to .. Nie wytrzymywała . Siadła pod drzewem w parku , było zimno , śnieg opadał na jej brązowe długie włosy , wiatr zagłuszał jej ból i delikatnie go łagodził . Wyła , zanosiła się z płaczu , tak cholernie cierpiała .Wróciła do domu . Rzuciła plecak . Poszła do swojego pokoju , rzuciła się na łóżko , z pod poduszki wyjęła żyletkę którą kiedyś Marek chciał jej zabrać , żeby nie zrobiła sobie krzywdy . Przyłożyła delikatnie do skóry i zaczęła robić delikatny ślad zagryzając zęby. Kropelki krwi rozprysły się po całej ręcę . Przestała płakać , siedziała wpatrzona w ścianę i ich zdjęcia , przypomniała sobie wszystkie chwile spędzone razem . Znali się 16 lat . I co wszystko ma iść na marne ? Przecież on się zmarnuje , ona go zniszczy . Nie pozwolę by go skrzywdziła . Nie pozwolę zabrać jej mojego przyj..... nie pozwolę jej zabrać mojego brata ! Pomyślała . Usiadła na krześle , włączyła laptopa . Był na gg . Kliknęła w okno rozmowy i zaczęła pisać ,, Ty pieprzony iidioto ! Co ty z sobą zrobiłeś ?? jak ty się zachowujesz ?? z kim ty się zadajesz ? Pamiętasz , obiecałeś mi coś. Obiecałeś mi żę nigdy nie będziesz taki jak oni , te typki z osiedla . A teraz.... jesteś dokładnie taki sam . I co ? To wszystko dla Anusi tak ? dla tej pieprzonej egoistki która zarywa do każdego ? Pamiętasz ... a ja…