przyjazn · 3 min czytania
Pamiętnik niezwykłej nastolatki dzień 2
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Czwartek 1 września
Co tu dużo mówić? W szkole nie było tak źle! Rano na 10:00 tata zwiózł mnie, Kacpra i mamę do kościoła. Mówiłam mamie żeby z nami nie szła, bo to dla mnie obciach, lecz ona powiedziała, że nie idzie ze mną tylko z Kacprem! W Kościele było bardzo dużo dzieci. Po mszy poszliśmy do szkoły (szkoła jest obok kościoła). Staliśmy na korytarzu ok. 15 min. i czekaliśmy na przemowę dyrektorki. Głupio mi było samej tak stać… lecz w końcu: -Cześć! –Podeszła do mnie dziewczynka w okularach.- Jak masz na imię? -Julia, jestem Julia. –Odpowiedziałam.- A ty? -Kasia.- Odpowiedziała krótko.-Do której klasy chodzisz? -Do 6… -To tak jak ja! –Przerwała mi. –Jesteś nowa, tak? -Tak! I nie znam nikogo oprócz ciebie i mojego brata… Naszą rozmowę przerwał głos dyrki. Mówiła coś przez jakieś 15 min., podała plan lekcji na jutro i kazała się rozejść. Razem z Kaśką szukałyśmy mojej mamy po całej szkole (przy okazji pokazała mi naszą klasę!) W końcu wyczerpane szukaniem poszłyśmy do drzwi wyjściowych, i kogo tam widzimy? Moją mamę, rozmawiającą z moją nową wychowawczynią! Naprawdę mamy są dziwne! Na parkingu szkolnym stał swoim nowym autem tata. Cały jego wóz otoczony był chłopakami! Wstydziłam się tam…