Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

przyjazn · 3 min czytania

Pamiętnik niezwykłej nastolatki dzień 4

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Sobota 3 września

Dziś było THE BEST! Szkoda tylko że bez Kasi… No może opowiem wszystko od początku? Rano zadzwoniłam do Kaśki. -Halo! -Dzień dobry, czy mogę rozmawiać z Kasią? -Tak już ją daję do telefonu! –Powiedziała chyba jej mama. -Halo! –Usłyszałam ochrypnięty głos Katarzyny. -Hej! Tu Julia! –Powiedziałam. -No właśnie Julka. –przerwała mi. –Nie mogę iść na trening, bo się rozchorowałam, chyba po tych lodach! -Szkoda. A w szkole będziesz? –Zapytałam przerażona! -Chyba tak! –Powiedziała. -Może dzisiaj wieczorem do ciebie wpadnę? -Nie chcę, żebyś się rozchorowała! –Powiedziała smutnym, a zarazem troskliwym głosikiem. -Nie spoko! Jak będę dała radę, to przyjdę! -No to pa! -Do zobaczenia! Trening zaczął się o 9:30. Na początek chłopcy mieli rozgrzewkę, a potem grali mecz. Kacper ma dopiero 6 lat, a gra tak jak inni starsi chłopcy. Było kilka kolegów z mojej klasy, też dobrze grają. Siedziałam, nudziło mi się, aż w końcu... -Cześć! –Usiadł obok mnie jakiś chłopak. -Hej! Czemu nie grasz? –Nic nie powiedział, tylko pokazał swoją złamaną rękę. -Jak masz na imię? –Zapytał mnie. -Julia, a ty? -Marcin. -Fajnie. -

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%