Fantastyka · 6 min czytania
Pan Nikt odc 4
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
{b}* {/b} {b}* {/b} {b}* {/b}
- Wiesz, nie mogę uwierzyć, że się w końcu udało. Tyle lat czekania i zabijania niewinnych dzieci. A ty nagle, przez przypadek natknęliśmy się na tą dziewczynkę, na którą czekał ród wilkołaków przez pięćset lat!- Pan Nikt nie mógł opanować podniecenia. - Opanuj się, kolego!!- Ellion popatrzył na kolegę z poirytowaniem. Przecież nie chcemy jej przestraszyć już w pierwszym dniu. Pan Nikt popatrzyła na Elliona. Minę miał taką jakby chciał się odgryźć czymś naprawdę nieprzyjemnym, lecz w porę się zreflektował. Tak czy siak Ellion jest od niego wyższy rangą; a swoich dowódców nie wolno obrażać. Uśmiechną się krzywo. - Oczywiście, że nie. Ale przecież musimy ją wprowadzić w Nasz świat. Musi zapoznać się ze swoimi obowiązkami i… - Wszystko zostaw mnie. Ja się wszystkim zajmę. - Więc dobrze. Od czego chcesz zacząć? - Najpierw musi się przyzwyczaić do swojego… mmm… nowego wcielenia, że tak powiem. Potem trzeba ją powoli oswajać z myślą, że jest z dawna oczekiwaną przywódczynią wilkołaków i… Resztę jego wykładu zakłócił krótki, przeraźliwy pisk. Obaj odwrócili się jak na komendę i zobaczyli, że Ania stoi w drzwiach oparta o framugę i przypatruje się im z przerażeniem. Jej oczy były szeroko otwarte, a usta rozchylone w niemym zdziwieniu. Wyglądała jak rzeźba, lecz gdy tylko Ellion zaczął podchodzić do niej, cofnęła się. Coraz szybciej i bardziej zdecydowanie zaczęła iść tyłem w kierunku gęstwiny lasu. - Zrób coś.- Usłyszał Ellion za sobą przerażony głos swojego kolegi. Lecz za późno. Ania zaczęła uciekać. Biegła szybko, na tyle szybko, że gdy Ellion otrząsnął się z szoku była już na skraju lasu. - Goń ją głupcze.- To Ellion biegnąc odwrócił się się by zobaczyć gdzie jest jego podwładny. Pan Nikt stał jak sparaliżowany. Dopiero naglące wołanie przywróciło mu zdolność poruszania się. Zaczęli gonić Anię. Nie było to takie proste, gdyż po pierwsze nie chcieli jej zrobić krzywdy; a po drugie gonitwa w lesie pełnym drzew jest nadzwyczaj trudna. Robił szybkie zwroty, slalom między gęsto porastającymi las drzewami, gdy tylko zobaczył je na swojej drodze. Obok niego, jakieś trzy metry, biegł Ellion. Z jego twarzy, nawet w mroku, można było wyczytać nadludzkie skupienie i chęć zdobycia osoby, na którą obaj polowali. Był juz bardzo blisko niej. Mógł na nią z łatwością skoczyć i przygnieść mocnymi rękami. Lecz on jakby od niechcenia wyprzedził ją i przeciął jej drogę zmuszając ją do zmiany kierunku. Zrobiła szybki unik, lecz w tym momencie biegła w kierunku drugiego wilkołaka przyczajonego w głębi lasu. Ellion nadal biegł za nią, co jakiś czas wyprzedzając Anię. Biegli w kierunku takiej części lasu gdzie nawet najchudsze stworzenie nie przeciśnie się. Z biegiem czasu robiło się coraz ciemniej, aż po pewnym czasie całkowicie pogrążyli się w mroku. Jedynie dzięki głośnemu sapaniu coraz bardziej rozzłoszczonych wilkołaków, Ania wiedziała, że jej oprawcy nie…