Kultura · 2 min czytania
Pani
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Raz pewien mędrzec na owe czasy wcale nie stary rzekł, Panienko! Twe oczy bez skazy, zatopione w czystym lodzie! Jakże to możliwe? By tak zacna panna Miała zmrożone spojrzenie? Świadek tego zdarzenia, Wszak, jako mędrzec nadworny rzecze; Spojrzenie może i panna ma lodowe, ale w sercu, w samym jego środku tli się żar płonący. Nie zagaśnie póki nie ujdzie cała nadzieja z owej waćpanny. Póki ma chociaż skrawek pogodnej myśli. Jej serce nie wygaśnie. Mimo iż jej oczy straciły blask swój szczodry. Przyjrzyj się młodzieńcze. Głupiś ty jeśli nie widzisz iskierki tańczącej, wciśniętej w tęczówki jej oczu. Wszak przebija się leciutko. Wytęż no głupcze wzrok! Wpatrz się w tą młodzinkę. Daj trochę nadziei. Jeśli sam wierzysz w tą pannę, dojrzysz w jej oczach to co i ja mogę ujrzeć. A jest to…