Fantastyka · 4 min czytania
Państwo Longbottom
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
- Mama zabrała Nevilla - oznajmił Frank Longbottom, gdy jego żona Alicja z przerażoną miną dostrzegła puste łóżeczko w kącie ich sypialni - stwierdziła, że za dużo pracujemy, i zabrała go abyśmy trochę odpoczęli. - To bardzo miłe z jej strony, ale nie musiała, Neville powinien jak najwięcej czasu spędzać z rodzicami, już nie długo zapomni jak wyglądamy - rzekła Alicja wieszając się na szyi męża. - Nie martw się - oznajmił Frank obejmując żonę - na co masz dziś wieczór ochotę. - Na... spanie - zaśmiała się - praca w biurze aurarów nie skończy się chyba już nigdy.
Frank pocałował żonę wychodząc z sypialni, znikając w kuchni wstawiając wodę na palnik.
- Herbata postawi nas na nogi - oświadczył z kuchni.
Alicja usiadła w głębokim fotelu przed kominkiem zaczynając przeglądać "Proroka Codziennego" ogrzewając się równocześnie w buchającym z kominka ogniu. W tym samym czasie drzwi ich domu eksplodowały wyrywając je razem z futryną. Frank w brzmieniu oka pojawił się w salonie, a Alicja z otwartymi ustami zerwała się z fotela kompletnie oszołomiona.
Część 22 / 2
Przez dziurę po drzwiach wleciało kilka szkarłatnych grotów zaklęć, wszystkie minimalnie minęły Longbottomów, którzy w pośpiechu wyciągnęli swoje różdżki. Do salonu wkroczyło z kłębów dymu i kurzu czterech nie proszonych gości w czarnych płaszczach, na przodzie kobieta o czarnych gęstych włosach i czarnych oczach, które przysłaniały ciężkie powieki i wachlarz długich rzęs. Kobieta celowała w parę różdżką szczerze dumna ze swojego czynu.
- Bellatriks Lestrange - rzekł Frank celując różdżką prosto w jej pierś.
Ta tylko się…