Aktualności · 2 min czytania
Panu zza okna.
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Otworzyłam okno w swej kamiennej wieży Nylonowy warkocz dawno zeżarły mi szczury Jak miło jest patrzeć w samą tarczę słońca Gdy niewidomi pytają czy są nowe chmury
Pana z teczką w pozie areodynamicznej Co wspinaczkę pokonuje na swą własną rękę Wzdłuż chodników poplamionych krwią złych pracowników I cieniem ruchomych cumulonimbusów
Człowieka pochylonego aż pod same wiatry Leżącego niemal lekko na ścianie z powietrza Bez oporu poddanego siłom rozszczepienia Między gruntem zależności a wolnością dna
Monstrum zawieszone na cienkich sznureczkach Powiedz mi co wisi w twym karanym duchu Nie powiem nikomu, bo to tajemnica Spowiedzi, lekarska, sztuka powiernika
Chociaż pozwól mi napatrzeć się jeszcze na ciebie Nim anioł w…