Inne · 5 min czytania
Papieros
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Wspominał czas, gdy jako młokos jeszcze, ledwie nastoletni, pierwszy raz wyszedł z zaułków z petem w ustach. Pamiętał, że już się nie krztusił, wprawiony palacz. Pamiętał jak rozsadzała go energia, pamiętał dobrze ten słoneczny poranek i twarze ludzi, którzy nic mu nie powiedzieli. Ach, pamiętał tą dziwną, nieuchwytną dumę, radość, jak wejście na wyższy etap. Nie mógłby zmazać z twarzy uśmiechu, choćby nawet ktoś zwrócił mu uwagę. Zresztą do dziś wiedział, że nie puściłby słowa mimo uszu. Niechby jakaś starsza pani coś mu powiedziała. Miał arsenał wyzwisk schowany na końcu języka. Mógłby zabłysnąć jeszcze bardziej przed kolegami, choć i tak błyszczał już wystarczająco. Zaczęło się od wychodzenia na dwór na przerwy w szkole. Starsi zawsze palili za garażami, lub w innych zaułkach z dala od niechcianych spojrzeń. Mieli takie poważne miny, wiedzieli o niedostępnym dla niego świecie, opowiadali historie prawie jak z filmów. Pluli i przeklinali, mieli wszystko, co zabronione, więc pożądane. Dlatego później myślał, że tak naprawdę zaczęło się od wyrzucania papierków po cukierkach. Zawsze czerpał z zakazanego jakąś dziwną satysfakcję. Szczególnie jako dzieciak. „Nie śmieć” było jak płachta na byka, każdy papierek to wyrwanie się zasadom z okuć. Outsider, na przekór światu, na bakier zasadom. Było w tym coś romantycznego, choć nie do końca był tego świadom. Nie wiedział skąd brało się to dziwne uczucie, za każdym razem, gdy zapalał papierosa ze starszymi kolegami. Świat przesuwał się wtedy o milimetr, trochę zmieniał barwy, nie był już taki realny. Był bardziej jak z telewizji, gdy coś uchodziło mu bezkarnie, jak tym dobrym draniom z seriali. Dopiero z wiekiem nabrał dystansu, choć było w tym wiele z hipokryzji. Właśnie przypomniał sobie jak w liceum, gdy wychodzili na papierosa patrzyli jak dzieciaki wracają z podstawówki. Co drugi miał peta w ustach. Rozbawiło go, jak rozmawiali z kolegami, że takie dzieciaki z fajką to przesada. Że nie powinno się zaczynać tak młodo, że to głupi szpan. Mieli wtedy po szesnaście lat. Kiedy przypominał sobie to wszystko odczuwał przyjemny dreszczyk podniecenia. Tydzień temu rzucił palenie. I cały ten tydzień czekał na taki właśnie moment. Siedział z kolegami przy wódce, było głośno, alkohol…