Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Historia · 4 min czytania

Pater Noster

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

{b}Prolog{/b}

{i}Wioska pod Pragą, 25 września 1417 roku{/i}

Płonące pośrodku pola ognisko oświetlało pomarańczową łuną bezkresne sklepienie. Już z oddali słychać było radosne tańce i śpiewy, raz po raz przerywane oklaskami i śmiechem. Nadchodził koniec żniw i wszyscy okoliczni chłopi zebrali się w ten piękny, wrześniowy wieczór, aby razem świętować i bawić się. Jak co roku wyprawiono ucztę, na której podano pieczone na ogniu prosię i ogromne ilości wina. Dzieci jak zwykle tańczyły w kółku, trzymając się za ręce i podśpiewując wesoło. Wszystkie ubrane w beżowe bądź białe szaty, wyglądały niczym leśne duszki harcujące pomiędzy drzewami. Płomienie ogniska niemalże lizały im stopy, jednak dzieci nie przejmowały się tym wcale, w najlepsze kontynuując zabawę. Gdy muzyka ucichła, do jednej z dziewczynek podszedł wysoki, chudy mężczyzna. - Zabierz rodzeństwo, wracamy do domu. Dziewczynka ze smutkiem kiwnęła głową. - Nie możemy zostać jeszcze trochę, ojcze? Tak dobrze się bawimy! - Nie, Aleno, pora już na nas. Powiedz siostrom i braciom, żeby kończyli taniec. W zielonych oczach Aleny zalśniły łzy. - Dobrze. – To mówiąc, odłączyła się od grupy dzieci i chwyciła za ręce dwie młodsze siostry, wołając do braci: - Henryk, Adam! Chodźcie już, ojciec woła! Chłopcy jęknęli z zawodem, lecz posłusznie poszli za starszą siostrą. Alena podeszła do ojca i powiedziała: - Jesteśmy gotowi, ojcze. Możemy iść? Ojciec przytaknął. - Idźcie w stronę domu, niedługo do was dojdę. Muszę jeszcze z kimś porozmawiać. Smutek z twarzy dzieci momentalnie zniknął. Droga do domu prowadziła przez ciemny, straszny las; chodziły pogłoski, że mieszkają w nim duchy zamordowanych rycerzy. Ojciec nazywał je opowiastkami dla głupców, jednak dla dzieci przejście przez ścianę drzew było nie lada przygodą. - A co się stanie, jeżeli zobaczymy ducha? – zapytał Adam, gdy wraz z rodzeństwem przekraczał granicę lasu. Alena pogłaskała go po rudej…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Pater Noster — czytnik · opowiadania