Inne · 9 min czytania
Pewnego dnia w Częstochowie
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
"Pewnego dnia w Częstochwie..."
Był piękny czerwcowy dzień, dzień który oznaczał dwa miesiące bez szkolnej ławki : koniec roku szkolnego. Od rana na ulicach zaroiło się od bialo-czarnych strojów, i zadowolonych twarzy. Jednak mina jednego chłopaka pozostawiała wiele do życzenia. To był Dawid, uczeń przeciętnego częstochowskiego liceum. Był to chłopak nieprzeciętnej urody, wysokiego wzrostu, posiadający niezykle delikatne ale jakże wyraziste rysy twarzy. Jego duże oczy, barwy złocistego miodu, intensywnie kontrastowały z niespotykanie bladą cerą. Od zawsze zamknięty w sobie, stroniący od ludzi, trzymający sie na uboczu, niedostępny, tajemniczy ja zaginiona wyspa. Nigdy nie zasmakował w przyjaźni czy w miłości. Wydawało mu się że jego otoczenie nie zaakceptowałoby go takim jakim jest, bał się odrzucenia. Wiedział że interesuje się nim wiele dziewczyn z jego szkoły, klasy, ale niestety on nie zainteresował się żadną z nich. Widział że zależy im tylko na jego urodzie, wnętrze nic dla nich nie znaczyło. Egzystował z dnia na dzień, zauważany przez wszystkich, ale nie zauważający nikogo. Aż do dnia gdy spotkał ją, wiedział że to musi być ona, dziewczyna z jego snów, ona, nie wyrózniająca się z tłumu, długowłosa szatynka, o oczach barwy mlecznej czekolady, niezwykle mądrym i głebokim spojrzeniu.Nie wiedzieć czemu zaintrygowała go jej osoba. Ona podobnie jak on trzymała sie z boku, zamiast szaleć na mieście z dziewczynami, wolała zamknąc się w swoim małym świecie pełnym marzeń, i zatapiając sie w muzyce Debussy'ego. Chłopak obserwował ją od momentu kiedy wyszła ze szkoły. Zastanawiał się jak do niej podejść, co powiedzieć.. Miał mętlik w głowie, a czas uciekał a wraz z nim odchodziła dziewczyna jego marzeń. Jednak los postanowił byc dla niego łaskawy, i pomóc mu. Zuzia - bo tak miała na imię dziewczyna - wypadło świadectwo maturalne. Dziewczyna nie zauważyła tego jakże istotnego faktu, a Dawid postanowił to bardzo sprytnie wykorzystać. Podniósł leżacy papier, spojrzał na pierwsza stronę na której było napisane damską ręką imię i nazwisko, oraz inne dane które znajduja sie na takim dokumencie. - Zuzia, śliczne imię - mruknął do siebie - Zaczekaj ! Dziewczyna odwróciła się nieznacznie, nie będąc pewna czy do niej było to kierowane, i zobaczyła jakiegoś chłopaka który biegł w jej strone. - Zgubiłaś świadectwo - wydusił z siebie gdy do niej dobiegł. Jednak na jego twarzy widniał usmiech, pierwszy od bardzo długiego czasu. Zdziwił się jak ta dziewczyna na niego działa. - O.. Ale ze mnie gapa, cięzko by było dostac sie bez tego na studia - wyglądała na zdezorientowaną, jakby lekko zagubioną. Nieśmiało wyciągnęła do niego rękę - Zuzia jestem - z lekkim grymasem spojrzała mu w oczy i poczuła jak traci grunt pod nogami. - Jestem Dawid - przedstawił się ściskając wyciągniętą rękę dziewczyny. Jej skóra w dotyku była delikatna jak aksamit, ciepła. Zatracił się w tym doznaniu i zapomniał że cały czas trzyma ją za rękę. - Przepraszam - wyjąkał zdezorientowany puszczając ją - czy miałabys ochotę wybrać się ze mna na mały spacerek ? Taka ładna pogoda, a ja nie wiem co ze soba zrobić... - odważnie zaproponował prosząc w duchu, aby odpowiedź była pozytywna. Dziewczyna patrzyła na niego przez chwilę jak na kosmitę, nie wierząc w to że to uosobienie piekna właśnie z nią ma ochote wybrac sie na spacer. - W sumie.. I tak nie mam nic ciekawszego do roboty w domu, a miło by było rozprostować kości. - ton jej głosu stawał się coraz bardziej naturalny podobnie jak uśmiech. Dawid o mało nie krzyknął z radości. - A więc zapraszam na lody, o ile nie jesteś na diecie - powiedział siląc się na żart, i widząc usmiech na twarzy dziewczyny, wiedział że mu się udało. - Nie, nie jestem, nie mam obsesji na punkcie figury, jak wiekszośccdziewczyn w szkole - odparło, ujmując jego wyciągnięte ramię. Idąc alejami, i rozkoszując się wysmienitymi lodami, Zuza widziała zdziwienie, zazdrość lub zaskoczenie innych dziewczyn, które mijali, i wiedziała doskonale jakie pytanie właśnie każda z nicj sbie zadaje :co taki chłopak jak on, robi z taka dziewczyną jako ona. Jednak zbytnio nie przejmowała się opiniami osób trzecich, podobnie jak Dawid. Ona była szczęśliwa mając…