Filozofia · 3 min czytania
Pięć (2)
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
- Muszę to dzisiaj zrobić- westchnęła półgłośno i spojrzała na swoje ręce. Bolało, a jakże. Perspektywa dźwigania nie napawała ją entuzjazmem niezbędnym do tej wyprawy. Poszła do łazienki i zawiesiła wzrok na posadzce. “ Yhm”- mruknęła, a raczej niegrzecznie burknęła na widok zabrudzonych płytek. Próbowała po raz kolejny zrozumieć o co chodzi z tą niechęcią do sprzątania. Westchnęła ponownie i usiadła na białej ceramice. Wentylator buczał nastrojowo do momentu wyłączenia światła. Ubrała się w miękki fiolet poprzetykany kratą i czernią. Kiedy potwierdziła słuszność takiego stroju w lustrze zamknęła za sobą drzwi. Westchnęła. “ Żeby chociaż, kurczę, mieć cukierka miętowego”- ziewnęła przeciągle, leniwie. Sama ze sobą prowadziła rozmowę odkąd zauważyła, że tylko sobie może pewne rzeczy powiedzieć. Zdarzało jej się także uśmiechać do siebie ku pokrzepieniu serca. W chwilach takich jak ta, kiedy musiała wykrzesać z siebie rezerwy chęci, myślała o domu. Właściwie o domu myślała nieustannie. Nachalne to były myśli. Przychodziły i trzymały się neuronów. Zbyt mocno, by o tym zapomnieć. “Jesteś miękka. Miękka i żałosna” - karciła siebie za myśli o 230 kilometrów za dalekie. Teraz przyspieszyła ten marsz. Chciała żeby jej wywiało z głowy pragnienie wyciągnięcia telefonu z kieszeni. Zahaczyła czubkiem buta o wystającą