Psychologia · 3 min czytania
Pięć (3)
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
A ona ciągle nie może się zdecydować kto. No kto to będzie, ona sama nie wie. Próbuje wyobrazić sobie jego twarz. Czasami wychodzi jej niezwykle pokraczna istota, która ma nieproporcjonalnie długi język. Czyżby zepchnięte w podświadomość potrzeby dochodziły do głosu? - Dwie kulki bananowych. Dziękuję. - wypowiedziała zaklęcie i już siedzi w miękkiej zieleni sofy. Naprzeciwko, nomen omen, jej wizja z wczorajszej nocy. “Niedobrze. Mam loda.”- jęknęła w duchu licząc na pomoc Stwórcy. Szczęśliwie wzięła łyżeczkę do tych lodów. Nieźle musiałaby się nagimnastykować językiem gdyby nie to chwilowe oświecenie. Chciała się wyprostować na tej zieleni, a wyszło jak zwykle. Obraz niedoświadczonej małolaty. “To po prostu pech. Że też tak centralnie. No.”- plątała się w myślach aż w końcu zatopiła swój wzrok w gałkach. Za każdym razem kiedy sięgała łyżeczką do ust czuła na sobie jego wzrok. “No dalej, pokaż jaka jesteś naprawdę” - szeptało jej do ucha zło piekielne. Próbowała przegonić z głowy te…