Akcja · 2 min czytania
Pięć (4)
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Serce wyskakiwało jej z piersi z każdym głębszym oddechem. Łapała więc powietrze jak świąteczny karp. Oczami zataczała kręgi wokół sieci pająka. Gdzieś na suficie czarny jegomość utkał sobie wygodne mieszkanie z dala od kłopotów. “ Cwaniaczek. Wybrał najwyższe pomieszczenie w budynku. Tak to ja też bym potrafiła. Dobrze wie że żadna szczotka go nie dosięgnie. Cwaniaczek…” - uśmiechnęła się w kierunku czarnego jegomościa poprawiając sobie spodnie. W tym samym momencie zza drzwi wychyliła się postać Kudłatego. “ Oho. Zaczyna się. Ojcze Nasz, któryś jest…”- zaczęła modlitwę wpatrując się w swoje największe zagrożenie. Kudłaty nie posiadał na swojej twarzy żadnych emocji. Był jednym z tych ludzi, którym stan absolutnego spokoju przychodził z łatwością otwierania konserwy. - Gotowa? - Tak, już idę. - powłóczyła nogami za Kudłatym ściskając w ręce kartki papieru. Kiedy znalazła się w tym małym pomieszczeniu skurczyła się w sobie. “ Wyparować, rozpłynąć się,…