Akcja · 3 min czytania
Pięć (8)
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Już wczoraj miała zaplanowane to spotkanie, ze scenariuszem rozpisanym co do minuty. Odpowiedni strój przewieszony przez oparcie krzesła cierpliwie czekał aż wróci z łazienki odświeżona i pachnąca. Wszystko dla tej chwili gdy bezpruderyjnie spojrzy na niego spod rzęs. Usiadła na brzegu łóżka i wycisnęła dawkę kremu na rękę. “Brutal…”- pomyślała wcierając gładką masę w dłonie. - Zawsze tak jest, wiesz Brązowy? On wie że po tym wszystkim będę stać pod prysznicem pół godziny, spłukując z siebie ten cały jego brud. Zawsze tak robi. - żaliła się energicznie zacierając ręce, aż poczuła ciepłe mrowienie. Brązowy jakby nie zrozumiał. Leżał na brzuchu wypinając się na nią. “Niech to się wreszcie zacznie. Może dzisiaj będzie krócej?” - rzuciła w myślach i zamknęła za sobą drzwi. Stąpała ostrożnie bo błocie, szukając czubkami butów twardszego podłoża. Spodnie z wyraźnie zaznaczoną brązową granicą napawały ją smutkiem i zapachem proszku do prania. Spojrzała w górę ciesząc się intensywną barwą nieba. Po chwili już wchodziła na kolejne stopnie schodów, mając w sobie wewnętrzny opór. Z trudem nacisnęła klamkę. Ta natomiast lekko poddała się jej naciskowi, jakby na złość. Zrobiła krok do przodu i zachłysnęła się dobrze sobie znaną mieszanką emocji. - Jestem. - powiedziała najwolniej jak tylko mogła i nie czekając na jakąkolwiek odpowiedź podeszła do niego. Szukała wzrokiem miejsca gdzie mogłaby usiąść. Ten nieznośny bałagan zabrał…