Fantastyka · 7 min czytania
Pięć Domen: Opowiadania - Przyjaciel: cz. 18
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 3
Tatiana stała naprzeciw ołtarza, w milczeniu pochylając głowę nad trzema ciałami. Leżały na kamiennym podwyższeniu przykryte sakralnym płótnem tuż pod stopami posagów Imaltis, Ultisa i samego Arkturosa. Żal nieprzerwanie przemieniał się w gniew, a ten zaciskał dłonie w pięści i robił z krtani tamę na kłębiącą się rozpacz. Za Matką, w odległości kilku metrów, trwały ocalałe mistrzynie: Perl, nadal w głębokim szoku, nie zmyła dokładnie wszystkich bryzgów krwi z twarzy; Milena z ręką uwieszoną na temblaku podpierała się o Zemmę; obok nich modliły się, kolejno, Talina Uwel, Stalowa Serta i Mira Mirmik. One prócz tego, iż były wykończone, odniosły jedynie powierzchowne obrażenia.
Wrota katedralnego sanktuarium rozchyliły się z wolna, nie trzeszcząc przy tym zbytnio, zupełnie jakby same były w żałobie. Generał Skortel w towarzystwie dwóch gwardzistów podszedł do tryptyku i wysunął się przed szereg milczących mistrzyń. Wraz z nimi do wnętrza wpadły pogłosy wiwatujących mieszczan. Tatiana zacisnęła pięści jeszcze mocniej.
– W imieniu rady miejskiej – rozpoczął Stefan donośnym głosem – chciałem podziękować Matce, jak i całemu zakonowi, za nieoceniony wkład w nasze zwycięstwo.
Tatiana milczała, choć jej ciało zaczęło dygotać.
Kontynuował:
– Wasze poświęcenie nie będzie zapominane, a heroiczna walka…
– Słyszałaś, Joanno? – przerwała mu Matka, przemówiwszy do jednego z ciał. – Słyszałaś… Oj, przepraszam… Czemu mnie nie upominasz tak jak zwykle? Słyszałeś Jon…? Wygraliśmy!
Część 22 / 3
Mistrzynie natychmiast pochyliły głowy. Na posadzkę zaczęły spadać krople. Tylko Perl patrzyła pustym wzrokiem na ołtarz jakby uwięziona w innej rzeczywistości. Matka kontynuowała monolog z poległymi, parskając co rusz maniakalnym śmiechem:
– Jon… Dziewczyny… Nie bądźcie niegrzeczne. Radujcie się! – Wyrzuciła ramiona w górę. – Przecież generał powiedział, że wygrałyśmy! – Kontynuowała makabryczny pokaz.
Skortelowi zajęło chwilę, nim zorientował się w sytuacji; nim dostrzegł kobietę oszalałą z rozpaczy.
– Matko Sai…
– Wypierdalaj – wysyczała.
– Rozumiem twój gniew Tatiano, ale każdy, kogo…
Matka obróciła się, dobywając miecza i osnuta aurą wściekłości, przytknęła Generałowi sztych do mostka. Ostrze drgało, rezonując z emocjami dzierżącej.
Część 33 / 3
Gwardziści wyciągnęli broń, ale Skortel dał znak, żeby zostali na miejscach.
– Wypierdalaj do swojej rady! – wrzasnęłą Tatiana, wbijając opuchnięte od łez oczy w poszramioną twarz Skortela. – Powiedz im, że życie nawet jednej z tych dziewczyn warte było więcej, niż cała ich zasrana zgraja! – opuściła ostrze. – A wy! – rzuciła w stronę zakonnic. – Teraz już wiecie, jak wygląda chwalebne zwycięstwo.
**************************
– Poradzisz sobie? – spytała Milena bladej jak ściana zbrojmistrzyni.
– Tak… Idź spać; na pewno jesteś zmęczona – odpowiedziała i upozorowała uśmiech, ale jej oczy… jakby przesłonięte mętnym całunem zobojętnienia. One skrywały mroczną prawdę.
Perl pierwsza znalazła brata Jona, Olenę i Natalię. Jonowi bestia odgryzła połowę twarzy, Olenę poszarpano pazurami tak, że ciężko ją było rozpoznać, a Natalia… Ona leżała na zwłokach jednej z wielu poległych pasiastych bestii z mieczem wbitym w jej trzewia. Nadal zaciskała dłonie na rękojeści, a z jej pleców sterczał drzewiec wulkirskiego…