Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantastyka · 11 min czytania

Pięć Domen: Tom 1 - Światło Północy: cz. 63

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Aby poprawnie zobrazować działanie załamanej symetrii astralnego pola, należy wpierw wyobrazić sobie jednolitą, białą przestrzeń bez ścian, sufitu czy podłogi. Taką, w której nie istnieje ani góra, ani dół, lewo czy prawo. To właśnie jest Nicość: stan idealnie symetryczny.

Następnie umieścimy w tej przestrzeni samoświadomy byt nazwany Świadomością, który dostrzega różnicę pomiędzy swoim istnieniem a jego brakiem. W ten sposób łamiemy pierwszą z symetrii: przestrzeń różnicuje się na miejsce ze Świadomością i bez niej.

Kolejny etap to dostrzeżenie różnicy pomiędzy górą a dołem. Świadomość nagle pojmuje, iż ponad nią jest jasno, a pod nią panuje mrok. Pole astralne ponownie zróżnicowało, ale w innej symetrii: teraz hipotetyczna przestrzeń ma świetlistą górę i mroczny dół, ale Świadomość nadal porusza się swobodnie w – nazwijmy to – „płaszczyźnie poziomej”.

Niezależnie od tego, czy nasz świadomy BYT przemieści się na wschód, zachód, północ czy południe; z każdego miejsca dostrzeże to samo światło na górze i ciemność na dole, oraz resztę przestrzeni, w której GO nie ma.

Teraz jeszcze bardziej rozwarstwimy magiczne pole, umieszczając w przestrzeni cztery kolorowe korytarze. W tej sytuacji, jeśli Świadomość chcę się poruszyć w poziomie, zmuszona jest do wyboru: czy iść w stronę czerwieni, błękitu, a może w kierunku zieleni lub przeciwstawnej szarości. W ten sposób łamiemy trzecią i ostatnią, znaną symetrię sprawiając, iż kierunek ma znaczenie.

Reasumując, nasza hipotetyczna Świadomość, rozróżnia przestrzeń na: taką, w której JEST i taką, w której jej NIE MA; na jasną GÓRĘ i ciemny DÓŁ; na czerwony WSCHÓD, błękitny ZACHÓD, zieloną PÓŁNOC i szare POŁUDNIE. Teraz, z każdym ruchem Świadomości, Nicość jest zmuszana do określenia jej położenia w trzech kategoriach; względem trzech symetrii.

Nicość, w ujęciu idealnego astralnego pola, bardzo nie lubi być zmuszana do obserwacji; do przyjęcia jakiejkolwiek postaci i usilnie, czasami gwałtownie, dąży do swojego idealnego stanu: białego pokoju bez kolorowych korytarzy, sufitu… i życia.

Lemachiański instytut badań praw podstawowych: Anub-Ghar rok 4987 p.z: „Wykład o Symetriach”.

***************************************************

ZBLIŻA SIĘ KONIEC

Lejla ledwie zdążyła przysnąć, po burzliwej nocy, gdy wczesny poranek przywitał ją nawoływaniem jeźdźców i parskaniem koni. Nadal ospała wstała z pryczy i przetarłwszy oczy, wyjrzała przez mały świetlik osadzony w grubych murach klasztoru.

Zgodnie z umową, jaką Balatan złożył Matce Karevis, zakonne bramy przekroczyła setka jeźdźców wyposażonych w neutralny rynsztunek. Widok przysłanego wsparcia wsączył w serce Lejli nieco nadziei, ale z drugiej strony, przypominał o nadchodzącej bitwie i ważnej roli, jaką musiała w niej odegrać. Nigdy nie brała udziału w walkach, nigdy też nie myślała, że będzie musiała.

Głośne, przeciągłe westchnięcie, z którym miała nadzieję wypchnąć z siebie trochę strachu, poniosło jedynie tęsknotę za czasem, kiedy martwiła się wyłącznie ukrywaniem związku z Wifredem.

Natłok smętnych scenariuszy zaczynał ją przytłaczać. Zacisnęła pięści i, gdyby nie rękawiczki, paznokcie na pewno przebiłby skórę dłoni. Całe szczęście, mało subtelne walenie w drzwi, wyciągnęło ją z tej mrocznej, mentalnej studni.

Gość, nie czekając na zaproszenie, postanowił wtargnąć do pokoju.

– Wstałaś śpiąca królewno? – spytała Selekta.

– Nie powinnaś poczekać, aż powiem: "wejdź", czy coś w tym stylu?! – Lejla zganiła ją za brak manier – Mogłam jeszcze spać, a ty wpadasz tu jak opętana! – kontynuowała reprymendę.

– Mogłabyś też stać naga – Safonka wyszczerzyła zęby.

– Bardzo zabawne, boki zrywać; nie jestem w nastroju na żarty. Wyjdź, proszę. – Arkanistka była tak oschła, że nawet Trybada wolała przełknąć dumę i odpuścić, aniżeli doprowadzić ją do wybuchu złości.

– No już, nie dąsaj się; przepraszam – wyfukała Trybada. – Sebil wzywa nas do kaplicy. Ma ci coś do przekazania, zanim wyruszymy – Lejla narzuciła płaszcz, posłała Safonce wymowne spojrzenie i minęła ją w progu nie mówiąc ani słowa.

Milczenie jest złotem, pomyślała Selekta i postanowiła trzymać język za zębami.

Po przekroczeniu portalu w bibliotece dostrzegły Brukijkę klęczącą przed posągiem boga bez twarzy. Sebil wznosiła, ponad głowę, magiczny miecz Selekty, zupełnie jakby składała go w ofierze.

W pewnym momencie milczenie ustąpiło modlitwie:

– Wielki ojcze zmiany… tyś jest obrońcą wszystkich, którzy czczą twoje zmienne oblicze. Niech moc szarych wiatrów napełni to naczynie, aby raz jeszcze mogło stanąć w obronie twoich oddanych córek.

– Sepro Ulter, In-Alaj – kontynuowała w Astras. Piasek wewnątrz makutry zaczął falować jak lekko wzburzone morze. Mistyczka ułożyła broń na ołtarzu – Eret, Adin– Ferwetus – dokończyła inkantację. Głownia rozpadła się na drobiny, które zniknęły w wędrujących wydmach. Mistyczka odczekała chwilę i wyszeptując mantrę, chwyciła za rękojeść.

Metaliczne drobiny ponownie zespoliły się w klingę.

– I gotowe – skomentowała Bruka, zdejmując ostrze z ołtarza.

– Widzę, że

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%