Historia · 8 min czytania
Piękna jest szczyrzycka ziemia
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Piękna jest Szczyrzycka ziemia Jak brzmią słowa pieśni. Ziemia zatopiona między szczytami Cietnia i Grodziska, jakby zapomniana przez pana Boga. Malownicze sady, pola i łąki niosące cudowną woń kwiatów, to uroki tego małego raju na ziemi. Na ryneczku widzimy okazałą budowlę- klasztor O.O. Cystersów. Skupmy więc naszą uwagę na tym budynku. Wchodzimy po pięknych , półokrągłych schodach, nad wejściem góruje zdobiony portal. Drewniana brama jest zawsze otwarta . Na spotkanie wychodzi proboszcz.
- Proszę księdza chciałabym usłyszeć historię tego klasztoru, mógłby ksiądz mi poświęcić chwilkę czasu? - Tak , z przyjemnością. Weszliśmy do pomieszczeń muzeum. Ksiądz rozpoczął przechadzkę po kamiennych korytarzach i swoją opowieść: - Cystersi przenieśli się tutaj z Ludzimierza, prawdopodobnie powodem przeniesienia klasztoru stały się napady Tatarów i zbójców. Obecny budynek, w którym mieści się klasztor, pochodzi z około 1234roku. Jego fundatorem był Teodor Cedro herbu Gryf. - To już przynajmniej wiem, skąd wziął się gryf w herbie szczyrzyckim! - Tak, a więc kiedy cystersi przenieśli się tutaj, założyli szkołę , gdzie kształcili wiejską młodzież. Bracia zakonni byli też wspaniałymi rolnikami. - Czy w tej szkole uczyła się jakaś znana osoba? - Ależ tak, Władysław Orkan uczęszczał do tej szkółki. Czy mówi ci coś to nazwisko?- zapytał ksiądz. - Oczywiście! Przecież to patron naszej szkoły! - To dobrze. Na czym to ja skończyłem... Po II wojnie światowej Szczyrzyc uzyskał prawa miejskie , których jednak nie przyjął ,ponieważ wtedy wieś miała większe przywileje niż miasto. - A ten zniszczony budynek z wybitymi oknami? Co to?- Zapytałam zaciekawiona. - To są ruiny browaru , w którym niegdyś warzono wspaniałe niskoprocentowe piwo , które zakonnicy nazywali ,, napojem z ziarna palonego , cykorii i chmielu, który miał nazwę cerewizji”. W późniejszych latach Cystersi zajęli się warzeniem masowego piwa, niestety ich własna receptura zaginęła w klasztornych archiwach. - Słyszałam też coś o muzeum klasztornym. - W tym muzeum posiadamy dosyć obszerne zbiory. Fenomenem jest mapa świata z XII wieku Konrada Milera z Hanoweru. Ukazuje ona świat jako okrągłą płaszczyznę z centrum w Jerozolimie. Dalej znajduje się kolekcja monet od Władysława Jagiełły do 1918 roku. W jednej z sal zgromadzono różną broń ręczną np. miecz japoński, cep bojowy , broń palną , buzdygany itp. Są też bogato zdobione szaty liturgiczne i figury Matki Boskiej. Ale wydaje mi się , że się zbytnio rozpędziłem. Najlepiej jest to wszystko zobaczyć na własne oczy. - Dziękuję za poświęcony mi czas , myślę, że to wystarczy. Jeszcze raz dziękuję i do widzenia. - Nie ma za co , o tych dziejach można by opowiadać całymi godzinami. Żegnam.
Teraz wiemy już co nieco o historii tego zakątka. Przenieśmy się więc w inne malownicze miejsce ,a mianowicie na górę Grodzisko, gdzie są jeszcze pozostałości murów wspaniałego grodu. Mieszkał tam szlachcic o nadludzkiej wprost sile. Podobno gdy go przyjaciel o siekierkę poprosił , ten mu ją bez wysiłku z Grodziska na Kostrzę podawał. Gdy wojna nadeszła, mąż ten silny , wyruszył na wyprawę, małżonkę zostawiając w grodzie. Gdy wrócił po latach paru , ona już wzięła sobie innego na męża. Rozgniewał się ów rycerz strasznie i puścił dwór z dymem. Od tamtej pory sterczą z ziemi tylko kamienne mury , przypominając o dawnych, promiennych czasach. Ale i one się pewnie rozpadną za niedługi czas i zostanie po wspaniałym dworze szlacheckim tylko wspomnienie . Gdy przechadzam się dobrze mi znanymi ścieżkami, liście cichutko szeleszczą pod moimi nogami , tchnienie wiatru, ledwie muśnięcie, porusza gałązki drzew. Kamienie milczą , choć mogłyby nam opowiedzieć wiele. Powykręcane konary drzew , przypominają ludzi w drewno zaklętych. Taka tu cisza! Taki tu spokój! Niezwykły urok tego miejsca aż przytłacza.…