Religia · 2 min czytania
Piękna pani
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Zapachem jej przesiąknięty był cały pokój. Ciągnący za sobą smugi… niczym spokojny dymek unoszący się z nad nie dogaszonego papierosa. Stał tam też fotel, wielki, czerwony, gronostajami obity. Dwa węże na poręczach utwierdzone. Czas im kły starł. Od właścicieli wielu przyjętych oparcia wygładzone i lekko kolorem już zeszły. Teraz siedzi tam ona. Noga na nodze zawieszona. Kusa jedwabna sukienka niebieskim odcieniem gładkie uda obejmująca. Talia smukła, piersi krągłe lateksem czarnym a wydekoltowanym okryte. Włosy do ramion spadają. Dłonie małe, zgrabne, na przegubach każdej z nich kajdanki wiszą. Fotel pośród napisów stoi. Jedne wykute, inne wypalone, cześć wymalowana na drewnie; wszystkie imiona skrywają. Cmentarz. Miły jej uśmiech, twarz krągła. Spojrzenie błękitne, głębokie. W pamięć zapada. Głęboko… na zawsze. A oto i kolejny w bramie staje. Młody, silny… ogląda się za siebie. Nie spodziewał się. Z jaką…