Romans · 9 min czytania
pierwsza i ostatnia miłość
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
(......) Może juz teraz jest ten czas, w którym powinienem opisać, co zrobiłem. Pomyślisz pewnie, że ta historia jest banalna. Nie!To, kto inny by tak pomyślał, ale ty mnie zrozumiesz. Mam nadzieje ze nie wiesz jak to jest mieć mnóstwo znajomych a nie mieć osoby, na której ci tak naprawdę zależy i jej na tobie. Ja miałem jakiś czas temu. Nie miałem celu, perspektyw. Nic, tylko ”znajomi”. W końcu poznałem JĄ. Zapoznała mnie z takim uczuciem, gdy się nie widzieliśmy przez kilka godzin. Tym uczuciem jest „ból”, bo tylko tak można opisać to, co się zemną działo, gdy nie widziałem jej więcej niż pół dnia. Nauczyła mnie odpowiedzialności za własne decyzje, dlatego miedzy innymi teraz pisze a nie spędzam z NIĄ czas. Jeśli chodzi o uczucia to zanim ją poznałem byłem najgłupszym człowiekiem na ziemi. Ona sprawiła ze stałem się wykształcony jak nigdy dotąd. Stałem się geniuszem, jeśli chodzi o ta kategorie, jaka są uczucia. Zaczęło mi zależeć na innych, potrafiłem odczuwać ból swoich bliskich, kochać, tęsknic, wybaczać. Jednak każdy nawet doskonały człowiek, nawet geniusz potrafi zrobić jakąś głupią rzecz. Zapominałem o tych uczuciach. Miłość, czułość, tęsknota, wybaczanie, zrozumienie, delikatność, współczucie to jest 7 jakże wspaniałych i trudno do opisania stanów i zachowań względem drugiej osoby. Ona mnie tego nauczyła jak nikt dotąd. Uczyła mnie ich z wytrwałością. Można je nazwać RÓŻAMI, bo tak jak dba się o kwiat tak ona pielęgnowała te uczucia we mnie. Z tymi 7 różami przychodziłem do niej codziennie. Zawsze 7 róż. Zawsze z bukietem. Mówiła ze nie przynoszę jej kwiatów, lecz myliła się. Przynosiłem codziennie te, które sama pielęgnowała, które rosły u podstaw NAS. Kochałem JĄ, tęskniłem nawet jak wyszła z pokoju, wybaczałem, chociaż nigdy mi nie dala powodu żebym się gniewał, rozumiałem nawet, gdy nic nie Mówiła, byłem delikatny i współczułem. Bukiet róż powiększał się z każdą minuta spędzoną w jej towarzystwie. Moim problemem było to ze nieraz zamiast róż potrafiłem przynieść same łodygi z cierniami. Tak ze było 7 suchych kijków z kolcami. Nie było miłości, była nienawiść. Tęsknota zamieniała sie w chec oddalenia. Zrozumienie w roznice zdan. Wybaczenie w zdrade. Delikatnosc w najwieksza przemoc psychiczna. Wspolczucie zamienialem we wlasny egoizm. Nie bylo 7 róż, byl tylko najgorszy bukiet jaki mozna sobie wyobrazic. W nastepne dni potrafilem przyniesc 100 róż na przeprosiny ale tamtem bukiet sychych cierni zawsze pozostawal. Jak ci juz pisalem ze zanim ją poznalem bylem, jesli chodzi o wyrazanie uczuc i emocje, najglupszym czlowiekiem na swiecie. Jednak gdy ją poznalem stalem sie geniuszem ktory potrafi zrobic od czasu do czasu glupote. W momencie mojej najwiekszej wiedzy ale zarazem zaslepionej przez egoizm i gorsze „ja” podarowalem jej najgorszy kwiat jaki mozna sobie wyobrazic. Tym kwiatem byla przemoc. Po tym dniu stracilem pamiec a co za tym idzie całą wiedze. Stalem sie znowu najglupszym czlowiekiem na swiecie ale teraz rownoczesnie byłem najbiedniejszy. Teraz musze zyc ze swoja głupotą. Probuje odzyskac tą wiedze. Probuje czytac ksiazki ale coz z tego jak najwieksza i najlepsza nauczycielka nie chce mnie juz uczyc. Zmienila program nauczania. ONA byla dla mnie lekcją dlatego chcialem sie uczyc. Teraz jedyna moja lekcja jestsamotnosc. Nie chce ale musze sie jej uczyc. Ta lekcja jest karą za moje wagary. To jest jedyna kategoria wiedzy, ktorej nie nauczysz sie sam. Do tego potrzebna ci druga osoba. Teoria nie wystarczy. Potrzebujesz drugiej osoby do praktyki. Moja praktyka niestety sie skonczyla. Dlatego porzucam edukacje raz na zawsze. To nie jest cos co powinienem robic w zyciu. Tego akurat powinni mi zabronic. Zabronic kochac. Dlaczego latwiej opisac cierpienie niz radosc. Nie umiem opisac ci z jaka radoscia spedzalem kazda sekunde z NIĄ ale potrafie chociaz w pewnym stopniu opisac cierpienie czyli skutki moich decyzji. Moje cierpienie z powodu wyboru złej drogi jest nieporownywalnie mniejsze z tym co czula osoba ktora byla zrodlem mojej najwiekszej wiedzy. Pozostaly mi tylko zwiedniete róże. Dla niej…