Wojna · 3 min czytania
Pieśń naszej ziemi
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Szukałam kiedyś lasu. Lasu pełnego kwiatów. Gdzie pnie drzew pokrywa mech. Szukałam ptaków w koronach i biedronek w trawie. Szukałam moich przyjaciół wilków, szukałam towarzysza dzięcioła. Chciałam usłyszeć śmiech żab nad błękitną taflą jeziora bez dna. Marzyłam, by zobaczyć lisa, ze zwierzyną uciekającego w las. Pragnęłam cienia, który dałoby mi najstarsze z drzew i chłodu powietrza nad szemrzącym potokiem. Szukałam ciszy i ukojenia, kolebki mej niespokojnej duszy. Śniłam o słońcu przenikającym zielone sklepienie i spiralami opadającym na miękkie poszycie. Chciałam ująć w dłonie liście, zamknąć oczy i czuć, tylko czuć, jak pulsuje ziemia, jak wibruje życie. Szukałam kiedyś morza. Niekończącego się błekitu, gdzie nie wiadomo już do końca, gdzie znaleźć granicę między niebem i ziemią. Szumiących fal, co chwila łaskoczących moje spragnione chłodu stopy. Wypatrywałam mew, których krzyk poniesie wiatr, by daremnie szukały dalekiej granicy ciszy. Szukałam maleńkich rybek, plączących się pośród białych kamyczków. Marzyłam o spotkaniu z wielorybem, królem odmętów. Śniłam o delfinach,