Psychologia · 2 min czytania
Piramida z Księgi Zmaz
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Było cicho, ciemno i chyba wszyscy spali. Tylko ja patrzałem przed siebie. Było za ciepło, za ciasno i żadnych szans na przewrotkę z boku na bok. Za plecami leżała jakaś dziewczyna, chyba Kasia, i napierała. Ja, na samym brzegu łóżka, kołysałem się i myślałem. Zwłaszcza o tym, że spadnę. W sumie gdyby nie poręcz, a może linka, to spadłbym, spadł niżej.
Tam też spali ludzie; na hamakach rozpiętych od drzewa do drzewa, na kocach, a inni normalnie - na trawie. U podnóża noclegowej piramidy schodkowej było jezioro. Nad jego brzegiem właśnie leżał on. On też się wiercił i nie mógł zasnąć.