Akcja · 5 min czytania
pirat i niewolnica, cz 6
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Podali im w związane ręce gąbki, po czym Ermax powiedział ze śmiechem: - Teraz umyjecie się nawzajem, a my popatrzymy. - Co? – zaśmiała się Asagna. Perspektywa wydawała się dużo przyjemniejsza niż strumień zimnej wody z węża ogrodowego, którego przez ostatnie kilka miesięcy używał jej były właściciel. - To co powiedziałem macie się nawzajem umyć, my sobie popatrzymy. - No skoro trzeba.... Podnosła gąbkę, to samo zrobiła elfka. Asagna przypomniała sobie że ta zwała się Eleanor Talgil. - Zaczynamy? - zapytała. - Jasne. Zaczęły się nawzajem myć, twarze, piersi, całe ciała, cały czas powoli i dokładnie... Asagna wyczuła w tym coś podniecającego, mimo pieczenia spowodowanego przez wodę dostającą się do skaleczeń.... chciała by to trwało i trwało.... w dodatku okrzyki typu „tak dalej, mała” tylko ją zachęcały do kontynuowania mycia. - Piękny widok, prawda? – zapytał Ermax, dokładnie obserwując obie niewolnice – Będzie z nich pożytek. Twoja niewolnica ma niezłe cycki. -Twoja również – odpowiedział mu Irtil.
XXXX - Możesz powtórzyć? - Tak panie – w głosie sługi wyraźnie było słychać strach – czternaście dni temu jeden z naszych okrętów został napadnięty i okradziony przez piratów. Zginął kapitan statku Straciliśmy dziesiątki tysięcy... - Wiadomo, kto tego dokonał? – spytał Kushaw ad-Din Ahma, właściciel jednej z kampanii kupieckich, zwany Szalonym. Powoli obracał w palcach swój sztylet, bawiąc cię nim. - Okręt zwał się „Dycal”. Piraci... W tym momencie sztylet przeleciał koło ucha sługi, wbijając się ostrzem w ścianę. - Każdy, kto dokonał tego napadu, - mówił z gniewem Ahma - zginie w męczarniach. Już ja się o to postaram. Przysięgam na Arura, każdy z nich będzie mnie błagał o śmierć! Wyszedł z komnaty. Złość była gotowa go rozsadzić. Udał się do komnaty nadwornych magów. Wiedział że musi skorzystać z magii, by szybko dopaść swojego przeciwnika. Każdy atak na jego statki uważał za ujmę na swoim honorze, a rząd martwych piratów, nabitych na pale wskazywał drogę do jego pałacu. Miał zresztą w piwnicach jeszcze kilku żywych, których torturował dla satysfakcji od miesiąca. Tak, doszedł do wniosku zaraz jednego porozciąga, z chęcią posłucha wrzasków.... - Tak, panie? – rzucił przestraszony mag, kiedy tylko Kushaw pojawił się w jego pokoju. - Potrzebna…