Fantasy · 6 min czytania
pirat i niewolnica cz2
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
część pierwsza: http://www.opowiadania.pl/main.php?id=showitem&item=64205
tymczasem przybysze zaczęli szukać interesującego towaru - No nie wiem, kapitanie - ze zrezygnowaniem stwierdził Irtil, rozglądając się za jakąś pasującą mu niewolnicą. - Narzekasz. - Nie, to ty narzekasz. - Może ta by ci pasowała?- Ermax wskazał Irtilowi niewolnicę.... obok Asagny. Złotowłosą elfkę, o pięknej twarzy, jednak ze śladami uderzeń na plecach i ramionach. „już tak blisko wydostania się stąd...” pomyślała z rozpaczą. - W sumie, może być. Ale nie musisz mi nic kupować. - Ostatnio uratowałeś mi życie. Teraz po prostu należy ci się trochę zabawy. Potraktuj to jak prezent. Zresztą Serter już ma jedną więc i ty powinieneś mieć. - Czym mogę służyć? – obok podróżnych pojawił się od razu Tande. Zaczęły się rytualne targi. - Ile? – bez ogródek zapytał się Ermax. - Taka piękna sztuka.... pięćdziesiąt Tosado. - Mocno skatowana, nie wiem czy powinienem dawać więcej niż dwadzieścia - Ermax, naprawdę nie trzeba... - Irtil, to prezent, pamiętaj. Nie dyskutuj. - To tylko małe uszkodzenia, ale uwzględniając je... obniżę do czterdziestu Tosado... - To coś dalej drogo. – w głosie Ermaxa pojawiło się pewne zniechęcenie - Do każdej niewolnicy dodaję pełny zestaw akcesoriów... bicz, kajdany, obrożę ze smyczą i specjalne sznury, które nie tworzą otarć na kończynach. - Dam trzydzieści pięć. - No to dobiliśmy targu – powiedział Tande, zacierając ręce i szukając umowy, niezbędnej w takich wypadkach – zapakować? - Jasne. Ale tyle wydaję, że chciałbym mieć teraz jakąś promocję, lub zniżkę. Tande chwilę się uwijał, dla zasady kneblując niewolnicę, zawiązując jej oczy i zakładając jej smycz – standardowe wyposażenie niewolnicze, zgodnie z przepisami, był to jeden z jego obowiązków. Tymczasem Irtil wziął swoją „własność” na ramię, i poszedł do portu, odstawić ją na statek. W końcu potem miał jeszcze trochę obowiązków. - Promocja... Hmm... – Tande się zastanowił, po czym jego wzrok padł na Asangę. – mogę sprzedać tę, tutaj, za trzydzieści pię...nie, po prostu za trzydzieści. Zgoda? Ermax zastanowił się, zwłaszcza po tym, jak jego ostatnia niewolnica, po prostu wypadła za burtę, a że nie umiała pływać.... no cóż, tragiczne wypadki się zdarzają. -Ok, biorę. Asagna spojrzała na niego z niedowierzaniem. Wiedziała, że prawdopodobnie gorzej niż na Yosagato nie trafi, jednak mimo wszystko obawiała się tego co nieznane. Po chwili, już z nałożoną smyczą, wędrowała na ramieniu nowego właściciela na statek. XXXX Ermax odstawił niewolnicę do swojej kajuty, niestety chwilowo nie miał czasu się nią zająć. Położył ją na jakimś zbędnym materacu, na szybko tylko jeszcze…