Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantasy · 5 min czytania

pirat i niewolnica cz4

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

W tym czasie przyniesiono obiad – parę pieczonych ryb, mątwy i owocep Asagna podeszła do stołu. Chciała skorzystać z widelca – ach, chyba już od kilkunastu miesięcy nie trzymała widelca w rękach! – ale jej dłonie były zbyt obolałe, by mogła się nim posługiwać.Widząc jej problemy, pirat uśmiechnął się. - Za pomocą widelca się nie najesz, zrób tak – chwycił kawałek ryby rękami, i bez problemu go pożarł. – jesteś wśród piratów, jak ci etykieta nie wychodzi, zostaw ją gdzieś! Spróbowała, tak jak jej polecił. Mimo skrępowanych rąk, tym razem zdołała zjeść spory kawałek, i rzuciła się na następny. Kapitan patrzył na nią z rozbawieniem. Już wcześniej domyślał się że jest głodna. Wtedy nagle jedna z rur przy ścianie zaczęła stukać. Ermax ze złością do niej podszedł, odkorkował ją, i krzyknął: -Czego? Odpowiedział mu głos Sertera: - Zaczepiliśmy dnem okrętu o jakąś skałę, dziura jak cholera! - Czekaj, już idę. Wybiegł z kajuty. Asagna została w niej sama, oszołomiona postępującymi wydarzeniami. XXXX - Kurwa, równo na środku! Przebiło metal i drewno!– Irtil przekrzykiwał szum wpływającej wody, tłumacząc całą sytuację. Dziura biegła przez dno i kawałek boku statku. Była dość wąska ale długa – musieli uderzyć o skałę, w trakcie jednego z manewrów okrętu. Wody było już po kolana. Serter, wraz z trojgiem ludźmi, elfem i jednym orkiem z załogi próbowali dopchać sporej wielkości metalową łatę, by zatkać część dziury, i potem poprzybijać kolejne, ale siła wody była dla nich zbyt duża. Ermax i serter próbowali pomóc – co było trudne ze względu na brak miejsca – ale to nic nie dało. Jedną z piratek przyglądających się z boku walce nagle odepchał silny strumień wody, który pojawił się obok dotychczasowej dziury. Inny pirat ją odniósł z niebezpiecznego miejsca. - Irtil, przyprowadź tu jeszcze kilka osób do wypompowywania wody. Ja biorę garść do szukania podwodnika i z zewnątrz wam pomożemy. Trzeba to zorganizować. - Nie ma sprawy...do stu diabłów! – krzyknął Irtil , kiedy deska pływająca w wodzie uderzyła go w kolano. Kuśtykając wyszedł po dodatkowych ludzi, Ermax i tak go wyprzedził biegnąc na pokład. Czekała ich kupa roboty, a czasu było mało. Co prawda „Dycal” mógł pływać nawet ciężej uszkodzony, a nowoczesne grodzia zablokowałyby zalanie okrętu, ale straciłby przez to możliwość szybkiego manewrowania - kilkanaście tysięcy litrów

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
pirat i niewolnica cz4 — czytnik · opowiadania