Inne · 6 min czytania
PISARZ I BESTIA
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Sny herbaciane, sny mleczne.
Bestia budzi się o piątej. Znacznie wcześniej niż ludzie. Niż większość żywych stworzeń. Kilka minut pojękuje (specjalistyczne poradniki nazywają to gaworzeniem). O piątej trzy, Bestia, siłą dziewięciomiesięcznych rączek, nóżek i główki podnosi się, niebezpiecznie zwieszając się nad przepaścią. Z zamkniętymi ciągle oczami trzeba Bestię ratować. Przepaść nie ma więcej niż metr i dywan jest miękki, ale Bestia nie lubi upadać, może wówczas poinformować o tym cały czteropiętrowy blok, w którym mieszka oraz dwa sąsiednie, w których nie.
Bestia uwielbia swoich starych. Dlatego wstaje tak wcześnie i chce się z nimi bawić. W cokolwiek. Najbardziej w pająka. Staje przy ścianie, na której wisi mapa i zaczyna wierzyć, że jest pająkiem. Rzuca się na nią i ruszając odnóżami idzie. Tak naprawdę porusza się za pomocą ręki ojca, a niechby ręka nie pomogła, niechby spróbowała nie podnieść. Mały pająk rozbiłby się na ścianie po kilku ruchach i spoglądając oczami pełnymi krokodylach łez, mówiłby: „To twoja wina tatusiu!” „To ty mnie popchnąłeś na ścianę!”. Gdy ma dość pająkowania zostaje hydraulikiem. Na regulatorze ciepła zaczyna szlifować dziąsła. Potem fachowym ruchem głowy opukuje cały kaloryfer, sprawdzając ubytki wody i ewentualne zapowietrzenia. Znudzony postanawia grzejniczek dosiąść, okulbaczyć, schwycić za żebra i heja, ruszaj rumaku, w stepy, byle dalej, od tych staruchów, którym ciągle chce się spać.
Stara płci żeńskiej o szóstej wstaje do pracy. Jest księgową, w wielkiej firmie płacącej małe pensje. Staremu płci męskiej wydaje się, że jest pisarzem. Bestia jest także płci męskiej i gdy ojciec zasiada przy komputerze, jej również wydaje się, że jest pisarzem. Co może być trudnego w stukaniu w klawiaturę. To banalne. Łatwiejsze od chodzenia, o wiele łatwiejsze. Po czterech godzinach od przebudzenia, po wyszczotkowaniu dywanu, zerwaniu firanek i zasłon, po zrobieniu trzech po sobie następujących kup Bestia, zaczyna odczuwać doskwierającą potrzebę odpoczynku. Pokłada się gdzie popadnie, z głową przytuloną do ulubionej deski przykrywającej klozet, ssąc z nostalgicznym marzeniu o cycku kabel telewizyjny, udaje, że zasypia. A niech no kto spróbuje włożyć do łóżeczka, wtedy zaczyna zionąć ogniem. To oznacza, że trzeba lulać, jednocześnie pojąc. Herbatą albo mlekiem. W zależności od tego ile potrzeba świętego spokoju. Sen herbaciany, lekki i zwiewny, potrafi ulecieć na odgłos kaszlu przelatującego szpaka. Sen mleczny, ciężki i mocny. Zdarza się, że trwa nawet pół godziny. Dokładnie tyle, żeby zaparzyć mocną kawę i włączyć komputer. O sprawdzeniu poczty, czy włączeniu Worda nie ma mowy. Bestia z pokoju obok zaczyna ziewać, po chwili wiesza się nad przepaścią i zaczyna się od nowa zabawa w pająka.
Bestia wyrusza w świat. Od czasu do czasu Bestię trzeba wyprowadzić. Nie jest takie proste jak się…