Przyjaźń · 2 min czytania
Płacz gwiazd
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Prolog
Jestem gotowy zranić się za te myśli. Za to jaki dylemat mam przed sobą. Do czego prowadzi ta droga, którą podążam. Światło bijące od gwiazd, nieprzenikniona czerń nieba, w którą wpatruję się co noc. Nieumyślność mego wyboru jest przewidywalna. Dusza, której nie posiadam boli mnie i uciska. Stara się dobić mą głęboką osobę. Nie zapadam się w próżnię, nie ma we mnie romantyzmu. Jestem rozpaczliwy w swojej egzystencji. Oszukuję własny smutek, by osiągnąć nieopisaną nagrodę. Wychodzę naprzeciw przeszkodzie i pomocy w jednej osobie. Tej, która mnie zniszczy. Tej, która wycięła kawałek martwego serca. W pustą przestrzeń, zaś wpisała swe imię, bym nigdy zapomnieć jej…