Fantastyka · 6 min czytania
Plan B - Kłótnia
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Plan B Kłótnia
W pewien feryjny dzień Dawid siedział w swoim pokoju i planował. Planował rzecz, o której nikt inny nawet nie śnił, a żeby jego plany się ziściły, potrzebował pomocy swego najlepszego przyjaciela Tomka. On jednak nie chciał się mieszać w nieswoje sprawy. Dawid tłumaczył mu, że potrzebuje jego pomocy, aż w końcu Tomek wybuchł, krzycząc, że ma dość ciągłego nalegania kolegi. Chłopiec więc popadł w rozpacz, myśląc co ma teraz zrobić, ponieważ ich przyjaźń jest zagrożona, a Dawid pragnął dowiedzieć się więcej o Magii Naossa.
*
Był piątek 20 stycznia, równy tydzień po kłótni chłopców. Tego dnia Dawid został wyprawiony przez mamę na obóz zimowy i mimo tego, że bardzo przeżywał sprzeczkę między nim, a Tomkiem, zgodził się bez oporu. Dawid wszedł do autokaru i usiadł na wolnym miejscu. Siedzenia były podwójne, a na miękkim materiale miały wyszyte rozmaite kształty. Akurat tam, gdzie usiadł chłopiec nikt inny nie siedział. Więc miał dwa miejsca dla siebie, lecz ta wygoda nie trwała zbyt długo, ponieważ po chwili dosiadło się do niego dziecko. - Siemanko!! - krzyknął z entuzjazmem ten malec. - Emhhm - mruknął z dezaprobatą Dawid - Czego chcesz? - No jak to czego! Usiąść chcę! - powiedział energicznie chłopiec, po czym usiadł. - Ejjj - z trudem odparł oburzony - daj mi spokój. - No to już za późno. Ale mam fajną grę! Zagraj ze mną. Pliiiiis. - No okej. Tylko nie mam konsoli - odpowiedział cicho smutny Dawid. - Eh. Ale to gra planszowa! Lepsza niż jakieś inne. Zagraj. - Dobra, ale tylko jedna runda - zgodził się. - Supcio! Chłopcy tak się wciągnęli w tę grę, że nie mogli się powstrzymać od rozpoczynania coraz to kolejnych rund. Czas mijał nieubłaganie, a Dawid nawet się nie obejrzał, gdy już dojechali na miejsce. Ujrzeli plażę. W dodatku morze przy niej była całkowicie zamarznięte. Widok był niesamowity. - Łałł - zagrzmiał cały tłum małych turystów. Po czym wszyscy ubrani w zimowe stroje wybiegli na plażę. Pobiegł też Dawid, lecz bardzo się zdziwił, bo na plaży było bardzo gorąco. Wszyscy zaczęli panikować, gdyż na piasku leżał śnieg, a morze pokrywała gruba tafla lodu.
Część 22 / 2
Wycieczka wraz z opiekunem pobiegła w popłochu do pensjonatu, który znajdował się blisko plaży. - Ale gorąco - wzdychali wszyscy. - Już jesteśmy przy hotelu! - zawołał wychowawca.
*
Gdy wreszcie Dawid znajdował się w pokoju hotelowym, który dzielił z chłopcem z autokaru. Zaczął rozmyślać nad tym, co było powodem takiego zjawiska, lecz rozmyślanie przerwał mu chłopiec. - Jak w ogóle się nazywasz? - zagadnął. - Ach, ja Dawid, a ty? -