Inne · 2 min czytania
Płatek śniegu...
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
...Płatki śniegu spadały z nieba tak lekko ...Tak radosnie...Kilka dni przed swietami..Wiadomo szał zakupów...Matki z pociechami wypatrywaly na ulicy kolejnego przebranego Mikołaja...Żeby dziecko moglo usiaśc na kolanach staruszka i mowic mowic mowic o czym marzy...Przewaznie sa to zabawki lub inne takie pierdułki...A o co ja bym dzis poprosiła Mikołaja? O to żebym mogła cieszyc sie ta magia swiat jak inni?..Żebym mogła miec normalne zycie? Zebym nigdy nie cierpiała? Co ja bredze...Mikolaj nie istnieje i tak by mi w niczym nie pomógł...Jak zimno...Leze na ławeczce...na której?...A zreszta czy to wazne? Mijaja mnie ludzie ..Dlaczego tak sie patrzą? Co ja im zrobiłam? Glowa mnie boli...Wszystko sie wokól kręci...A moze jestem jednym z wirujacych płatkow sniegu spadajacych z góry?...Lece Lece jestem czysta !niewinna!…