Romans · 7 min czytania
Plażowe znajomości cz. 8
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Następnego dnia rano Wiktoria nie była niewyspana – ona była po prostu nie do życia… Rozbudziła się dopiero wtedy, gdy przypomniała sobie, że bardzo chciałaby sprawdzić swoją skrzynkę mailową. Niestety w pracy czekał już nią stos dokumentów, którymi musiała się zająć. Na dodatek jej koleżanka z działu zachorowała i musiała również zająć się jej sprawami. Jednak o 10 Wiktoria nie wytrzymała i zrobiła sobie przerwę, by poczytać maile. Jednocześnie próbowała jeść śniadanie, jednak gdy kanapka drugi raz wylądowała na klawiaturze, Wiktoria postanowiła skupić się tylko na czytaniu maili. Tak jak podejrzewała, w skrzynce już czekał na nią list od Krzyśka.
OD: Jarema Do: Wiktoria TEMAT: Cześć TREŚĆ: Droga Wiktorio, Mój pseudonim pochodzi jeszcze z czasów liceum. Grałam wtedy w szkolnym przedstawieniu na motywach powieści „Ogniem i mieczem” Sienkiewicza. Wcielałem się w postać księcia Jeremiego Wiśniowieckiego. Podczas przedstawienia tak zafascynował mnie widok wypełnionej auli, na którą spoglądałem zza kotary, że przegapiłem moment, w którym mój bohater miał wkroczyć na scenę wołany przez żołnierzy. Moi kumple nadaremnie krzyczeli „Jarema, Jarema!”- ja nie zwracałem na to uwagi. W końcu ktoś mnie szturchnął i dopiero wtedy zorientowałem się, że czas na mnie… Tak wszystkim zapadł w pamięć ten okrzyk „Jarema”, że ten przydomek przylgnął do mnie. Z czasem nawet polubiłem to przezwisko i nadal go czasami używam… Nie myśl sobie, moja droga, że ja nie muszę pracować. Właśnie szef rzucił mi wiele znaczące spojrzenie i muszę kończyć… Zatem pozdrawiam Cię gorąco… i do zobaczenia. Twój Krzysiek
Wiktorię rozbawił ten list. Natychmiast na niego odpisała.
OD: Wiktoria DO: Jarema TEMAT: :) TREŚĆ: Wielki Książę Jeremi! Ciebie nazywano księciem a mnie królową, od długowiecznej brytyjskiej monarchini. Jednak ja tego nie lubiłam… Co tam jeszcze u Ciebie słychać? Pozdrawiam, Wiktoria
Już w o wiele lepszym nastroju niż z samego rana Wiktoria zabrała się do pracy… Później jednak była tak wyczerpana, że od razu po powrocie do domu zasnęła.
Środa i czwartek okazały się jeszcze gorsze niż początek tygodnia. Zastępując koleżankę i wykonując swoją część pracy, Wiktoria nie miała nawet czasu na odczytanie maila od Krzyśka, jeżeli taki przyszedł. W czwartek po pracy Wiktoria była umówiona z Klarą na zakupy. Nie miała ochoty chodzić po sklepach, lecz nie chciała zawieść przyjaciółki i jednak pojechała do centrum handlowego, gdzie już czekała na nią Klara. - Cześć. Całe szczęście, że zgodziłaś się iść dziś ze mną na zakupy – powiedziała Klara, gdy tylko zobaczyła Wiktorię. – Koniecznie muszę sobie coś kupić na jutrzejszy wieczór… Wiktoria spojrzała na nią pytająco. - … Wiesz, Emil przyjeżdża na weekend i jutro idziemy na kolację – dodała zaraz wyjaśniająco Klara. - No tak, zapomniałam – Wiktoria z trudem powstrzymała westchnienie. Miała bowiem nadzieję, że w sobotę wyciągnie Klarę na basen albo aerobik, by zrelaksować się po ciężkim tygodniu. Jednak gdy przyjedzie Emil, Klara cały weekend spędzi tylko z nim. - Co myślisz o tej czerwono-czarnej sukience? – Klara wskazała na manekin ubrany w ten właśnie strój. Wiktoria spojrzała krytycznie na króciutką…