Filozofia · 1 min czytania
Płomień
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
I Liśćmi, niegdyś tak zielonymi, wabił, Zapachem igieł, mchu, żywicy złocistej, Ziemię z soków słodkich, co dzień grabił, Niebiosom szczędząc podzięki czystej.
II Aż w końcu chmurom - słońce zazdrosne - rozkazało omijać, las dumny i próżny, tak żeby pąków zabrakło na wiosnę, żeby zapomniał o niebiosach usłużnych.
II