Erotyka · 3 min czytania
Płonąca uczuciem
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Patrzę i nie dowierzam, bo takiego widoku okrutnego me człowieczeństwo znieść nie potrafi. Twe ciało jak to płótno czerwone jak ogień piekielny, strugami krwią ociekające, przez złe emocje niewyobrażalnie podziurawione. Płomień pożądania Cię na wskroś przeszywa a ty jak oszalała prosisz los bezlitosny o jeszcze więcej.
Twe członki w nieziemskiej ekstazie krzyczą rozpalone do czerwoności żelaza sztabkę przypominają które rażą jak światła niebiańskich diamentów bezcennych, na które ludzkimi oczami spojrzeć nie sposób, i niewyobrażalnym żarem uczuć pałają, że żadne ludzkie ręce ciekawskie ich dotknąć nie zdołają.
Cała jak pochodnia płoniesz twe kształty w tych płomieniach jak wino najwykwintniejsze niewyobtrażalnie czerwonym kokonie powoli Twe ciała rysy zaczynają się w nim zacierać. W swych żądzach w klatce szczelnie przez własne słabości na kłodkę zamknięta.
Iskry Twe nagie ciało kąśliwie parzą, w nich twe dzikie fantazje cudownie zaklętę, nad kotłem spełnienia swobonie fruwają. Ty jak w transie hipnozy z ciekawością do środka zaglądasz nie bojąc się jego…