Biografia · 2 min czytania
Płonący lód
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Oddech zwolniony, kier skryty w ciemności, promienieje od blasku, wybranej nicości. Zamknięty w czterech ściany mojej wolności, czerwień zasnęła, odrobina dobra i uczciwości. Nie ma już ni żalu, ni smutku ni strachu, Najgorsze minęło, odeszło wreszcie do piachu. Jak trupy z roku Tysiąc dziewięćset czterdziestego, Katynia krwią czterech tysięcy czterystu oznaczonego.
I płonie lód, piekielnie mroźna pożoga... zostaje cisza, spokój, zamknięta to droga.
Umysł, rozsądek, powiadam wspaniałe to dary, gdy z nich korzystamy mniejsze są życia kary. Jak przeszłość naszą przyszłość buduje, drażni to strasznie lecz…