Inne · 2 min czytania
Po cichu
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Zza zmysłów zasłony zstępuje ból, by karmić myśli katatoniczne - ropni i skurczów już brzęczy ul, tak bardzo realnie, efemerycznie...
Maszynką do mięsa mieląc jelita, młotem starości miażdzywszy kości - tak tym się żywi, i zjada do syta, ból nieistnienia, niebyłej młodości...
I mięśnie skarlałe sen podcinają, i stygną marzenia na zimnej glebie - oczy oślepłe, w światłości pękają, i gasną w przez słońce zbrukanym niebie...
Zwichnięte żyły, spękane pęciny, krew z ust i nosa, płaczące niebiosa - kał…