Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Przyjaźń · 4 min czytania

Po cichu

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Biegniesz, wiesz że masz coraz mniej czasu. Twoje buty na obcasie są cholernie niewygodne. Idealnie wyprasowana czarna suknia dynamicznie powiewa na wietrze. Potykasz się, prawie upadasz na chodnik. Świat wiruje ci przed oczami. Zdążasz na autobus. Nie możesz złapać tchu. Nie chcesz siadać, by nie pognieść sukienki. Uspokojenie myśli staje się bardzo trudne. Chcesz być sama. Czujesz się osamotniona. Doskonale zdajesz sobie sprawę, ze te dwie rzeczy kłócą się ze sobą. Przystanek za przystankiem. Patrzysz w okno, starasz się nie patrzeć na swoje odbicie. Jest ciemno. Mimowolnie dostrzegasz swoją twarz. Taką poważną, wypraną z wszelkich emocji. Już się nie poznajesz. Nie widzisz już radosnej dziewczyny, którą nie tak dawno byłaś. Jesteś dziś zupełnie innym człowiekiem. I mimo, iż nie podoba ci się twoja zmiana nie cofniesz czasu. Zżera cię to od środka. Wypala duszę i wrażliwość. Dobrze ci z tym. Nie chcesz czuć. Twarz w odbiciu delikatnie się uśmiechnęła. Była ładna. Autobus jest prawie pusty. Na kliku pasażerach robisz niemałe wrażenie. Nie mogą wręcz się na ciebie napatrzeć. Chcesz stamtąd jak najszybciej wyjść. Z ulgą wysiadasz na swoim przystanku. Jest wieczór, lecz światła latarni, reklam i szyldów sklepowych sprawiają, że czujesz się jakby był środek dnia. Szybkim krokiem przemierzasz krótki dystans, po czym wchodzisz do środka wieżowca. W wejściu wita cię kelner, prosi o twój płaszcz. Nie zauważasz, gdy mu go podajesz, nie pamiętasz kiedy przeszłaś przez hall i weszłaś do głównej sali. Znowu ogarnęło cię pragnienie ucieczki. W odróżnieniu od wszystkich gości, ty nie masz na nosie maski. I nie przebrałaś się w coś dziwnego. Parszywy nastrój nie pozwalał ci

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Po cichu — czytnik · opowiadania