Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantasy · 5 min czytania

Po drugiej stronie lustra Rozdział IV Inny świat

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Po drugiej stronie lustra Rozdział IV Inny świat

Następnego dnia postanowiłem rozejrzeć się dokładnie po tym świecie. Wyszedłem z domu za dziesięć siódma i czekałem na przystanku na autobus. Podczas tego czekania próbowałem sobie wyobrazić jak będzie wyglądało liceum, do którego mam zamiar pojechać. Czy zastane tam moich kolegów i koleżanki ? Z zamyślenia wyrwał mnie hamujący autobus, do którego wsiadłem. Zatrzasnąłem za sobą drzwi i usiadłem na siedzeniu blisko okna. Patrząc przez okno widziałem te same domy jakie zwykle mijałem w drodze do liceum. Nie wyróżniały się niczym szczególnym. Śnieg leżący na chodnikach powodował moje przygnębienie. Opanowało mnie dziwne uczucie nostalgii. Przyciągała mnie tajemniczość miejsca, które przecież już tak dobrze znałem. Gdyby nie zupełnie inne okoliczności uznałbym tą podróż za coś zwykłego, nie wymagającego poświęcania temu zbytniej uwagi. Jednak wyjątkowość sytuacji sprawiła, że wysiadłem nie pod szkołą, tylko na rynku. W jednym z domów obok których przechodziłem mieścił się zakład pogrzebowy. Wszedłem do środka i zauważyłem starszego mężczyznę, a obok niego chłopca patrzącego na mnie trwożnym wzrokiem. Poznałem w nim swojego nauczyciela od historii. Powiedziałem do niego, kiedy dziadek wyszedł i zostaliśmy sami :  Witaj chłopcze. Jeszcze mnie nie znasz, ale za parę lat się spotkamy. Z tego spotkania ze mną chciałbym abyś zapamiętał moje podziękowanie za przekazaną mi wiedzę. Ledwie skończyłem – usłyszałem westchnienie jakiegoś człowieka. Pobiegłem do sąsiedniego pokoju. Na podłodze leżał jego dziadek. Prawdopodobnie miał zawał serca. Nie namyślając się długo pobiegłem do telefonu i chwyciłem za czarną słuchawkę. W słuchawce był tylko głuchy sygnał. Pewnie śnieg leżący na linach spowodował ich zerwanie. Zapytałem chłopca, gdzie leży apteczka. Wskazał mi szafkę na ścianie z czerwonym krzyżem. Zajrzałem do środka. Nie było w niej tego czego szukałem. Nie tracąc czasu wybiegłem ze sklepu i pobiegłem w dół do apteki. Na szczęście nie było zbytniej kolejki. Kupiwszy nitroglicerynę wsadziłem mu ją pod język. Na wpół przytomnego odwiozłem do szpitala. Tutaj rozpoczęła się walko o jego życie. Wychodząc z sali…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Po drugiej stronie lustra Rozdział IV Inny świat — czytnik · opowiadania