Fantasy · 5 min czytania
Po drugiej stronie lustra Rozdział IX Ucieczka
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Rozdział IX Ucieczka Pod koniec zacząłem się zastanawiać co dzieje się z moim sobowtórami zamkniętymi w szafie. Przyśniło mi się, że pomarli, a jedyny który pozostał przy życiu karmi się ich ciałami. Obudziwszy się postanowiłem zajrzeć do szafy, by zadać kłam moim urojeniom. Jakże się zdziwiłem, gdy zobaczyłem jednego z nich zjadającego wątrobę. Jego ręce i twarz były umazane we krwi. Zachęcał mnie proszącym gestem bym do poczęstowania się. Mnie na ten widok zemdliło. Zatrzasnąłem drzwi szafy i zacząłem wymiotować. Zakręciło mi się w głowie i poleciałem do przodu wprost na lustro. Zatoczyłem się i wszystko zaczęło wirować mi przed głową. Straciłem przytomność. Kiedy się ocknąłem byłem w szpitalu. Wokół mnie było mnóstwo twarzy. Raz po raz ktoś powtarzał, ze nareszcie wyszedłem z tej śpiączki. Nie wiedziałem o co im chodzi. Myślałem, że coś musiało mi się stać. Pewnie znowu Marcin z Pawłem zabrali mnie do szpitala. Czyżbym był już po drugiej stronie? Nie wierzyłem, własnym oczom. Po chwili zamroczenia znów rozpoznałem znajome twarze. Czyżby to mi się przydarzyło było tylko wynikiem halucynacji ? To co się zdarzyło po tamtej stronie, nigdy nie miało miejsca ? Wśród skupionych wokół mnie twarzy rozpoznałem twarz Marcina i Pawła. Nie patrzyli już na mnie nienawistnym wzrokiem. Kogoś mi jednak wśród tych twarzy brakowało ? Gdzie jest teraz mój sobowtór ? Co oni teraz robią ? Pewnie zamknięci w pokoju obijają się o ściany. Stoją plecami do lustra i śmieją się myśląc, że mają mnie już z głowy. Co to to nie. Postanowiłem wstać. Byłem jednak za słaby, żeby się podnieść. Paweł z Marcinem wsparli mnie i tak z trudem zdołałem usiąść. Nie pogniewałbym się gdybym w tym momencie był świadkiem ich kłótni. Może nie potrzebują już moich perswazji i zrozumieli moje aluzje do ich kłótni. Czy oni też byli po drugiej stronie ? Czasem zaczynam wątpić czy to były ich sobowtóry. Zresztą najważniejsze dla mnie jest to, że bez nich nie byłoby mnie tutaj. Gdyby mnie nie uratowali z tej rzeki kto wie jak potoczyłyby się moje losy. Będę im za to wdzięczny do końca życia. Do końca życia, czyli do momentu w którym spotkamy się po drugiej stronie. Wiedzcie, że ilekroć po mojej śmierci będziecie patrzeć w lustro – ja będę po drugiej stronie. Wystarczy tylko przejść na drugą stronę, aby…