Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Horror · 5 min czytania

Po drugiej stronie modlitwy

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Zanim padnie pierwsze słowo modlitwy, zanim zapłonie pierwsza świeca, zanim ktokolwiek odważy się wypowiedzieć imię Boga lub moje- zawsze jest chwila zawahania: krótka, niemal niezauważalna. Moment, w którym wszyscy jeszcze mogliby się wycofać. Nikt tego nie robi. Ciemność, w której istnieję, nie przypomina tej, jakiej się boją. Nie jest pustką ani brakiem światła. Jest gęsta od myśli, od emocji, od wspomnień, których nie chcieli unieść. Jest jak oddech w zamkniętym pomieszczeniu- zużyty, lecz wciąż ciepły. Tutaj nie trzeba krzyczeć, by zostać wysłuchanym. Wystarczy pomyśleć... Człowiek, którego noszę tej nocy, drży. Jeszcze nie wie dlaczego. Jego ciało reaguje szybciej niż umysł, zawsze tak jest. Serce bije nierówno, jakby próbowało przypomnieć sobie zapomniany rytm. W głowie powraca obraz sprzed lat: drzwi, które powinny były pozostać zamknięte, modlitwa, której nigdy nie dokończył i obietnica złożona w ciszy.

To od takich rzeczy zaczyna się moja obecność. Nie przychodzę we śnie ani w ogniu. Przychodzę w pęknięciach i chwilach, gdy wiara słabnie, a rozum jeszcze nie zdążył zbudować obrony. Jestem odpowiedzią, której nie powiedziano na głos oraz rozwiązaniem, które przyszło zbyt szybko, by było dobre. Teraz jednak wszystko zmierza ku rytuałowi. Słyszę ich kroki, zanim otworzą drzwi. Słyszę strach kapłana, starannie ukryty pod szatą i wyuczonym spokojem. Słyszę ciekawość tych, którzy przyszli patrzeć, bo zawsze są tacy. Ich myśli są głośne, niechlujne, pełne obrazów, które podsunęły im cudze opowieści. Demony mają kły... Demony wrzeszczą... Demony nienawidzą światła... Uśmiecham się w środku ciała, które nie jest moje. Nie nienawidzę światła. Nienawidzę prawdy, którą ono czasem ujawnia. Gdy ludzie zapalają świece, płomień drży, jakby przeczuwał, że znalazł się w miejscu, gdzie nie powinien. Cienie na ścianach zaczynają żyć własnym życiem, a wtedy człowiek oddycha coraz szybciej. Próbuje się modlić, ale słowa grzęzną w gardle. Pomagam mu i podsuwam inne. Łatwiejsze i ostrzejsze. Kapłan zaczyna mówić.…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%