Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 12 min czytania

Po prostu powiedz: nie

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Wieża się włączyła. Dave Gahan śpiewa o wolnej miłości („Freelove”). Przez chwilę leżę i słucham tego utworu – piękne słowa. Przekręcam głowę na bok. Daniel jeszcze śpi. Dzisiejsza noc była wyjątkowa upalna, więc spaliśmy przykryci tylko prześcieradłem. Daniel odkrył się teraz i leży z nagim torsem, prześcieradło niedbale zakrywa jego środkową, najciekawszą część ciała. Patrzę z radością na jego tors. Daniel mógłby spokojnie pracować jako model. Ma pięknie ukształtowaną klatkę piersiową. A przy tym nie jest przesadnie umięśniony. Dużo ćwiczy na siłowni, by utrzymać formę. Wielokrotnie chciał mnie namówić na wypad do siłowni, ale jakoś nie jestem tym zainteresowany. Daniel porusza się. Wzdycha głęboko, ale nadal śpi. Przez szparę między roletami wpada promyk słońca, oświetlając środkowa część ciała mojego ukochanego... No cóż, nawet ono, tj. słoneczko wie, co jest najlepsze... Przyglądam się jak Daniel oddycha – jego klatka piersiowa unosi się i opada. Mógłbym gapić się na niego godzinami, ale nie mam czasu. Spoglądam na zegarek – już prawie siódma. Cichutko wychodzę z łóżka, przeciągam się i idę do łazienki. Biorę prysznic. Sprawdzam, czy powinienem się ogolić – zarost jest mały, więc chyba nikt nie będzie robić problemów. Idę do kuchni. Znów nie chce mi się robić śniadania. Powinienem zrobić kilka kanapek dla Daniela – wczoraj on dla mnie zrobił. Ach, chyba wybaczy mi moje lenistwo, może zrobię dzisiaj kolację..? Podgrzewam mleko, na śniadanie zjem płatki. Kilka minut później znów jestem w łazience, myje zęby. Potem wracam do pokoju. Z szafy wyciągam garnitur. Dziś ma być gorąco, nie biorę więc marynarki. Zakładam koszulę i krawat. - Mmm, pięknie dziś wyglądasz. Odwracam się. Daniel patrzy na mnie. - Obudziłem cię? Przepraszam. - Nie obudziłeś. Daniel unosi się i podpiera na łokciach. Podchodzę do niego i daję całusa. - Aj, kłujesz. Powinieneś się ogolić. - Co ty nie powiesz..? Klienci tego nie zauważą. – Zakładam spodnie i buty. – O której będziesz w pracy? - O 14. - To do zobaczenia. – Jeszcze raz go całuję. - Pa, kochanie. Daniel opada na łóżko i zamyka oczy. Biorę torbę i wychodzę z domu. Zbiegam po schodach. Na przystanek podjeżdża tramwaj. Wsiadam i jadę do pracy. Ciekawe, kto wymyślił, by hipermarkety budować na obrzeżach dużych miast. Do Tesco, gdzie pracuję, jadę całą godzinę. Najpierw tramwajem, potem tescobusem. Często podczas takiej podróży nachodzą mnie różne myśli. Dziś zacząłem przypominać sobie moje początki w Tesco. To jest czwarty sklep, w którym pracuję. Na początku były dwa bliźniacze sklepy RTV-AGD, potem przeniesiono mnie do Geanta, aż w końcu wylądowałem w Tesco. Pamiętam, jak głodnym wzrokiem przyglądałem się chłopakom tam pracującym. Zastanawiałem się, który z nich może być gejem. Zwróciłem uwagę na Piotrka – przystojny brunet, piękne, niebieskie oczy. Przez tydzień mu się przyglądałem. Aż pewnej niedzieli przyszedł do Tesco ze swoją dziewczyną... Byłem zawiedziony. Szybko się zrażam, więc dałem sobie spokój. Moje stoisko kredytowe jest przy ścianie z telewizorami. Daniel jest sprzedawcą w dziale RTV, tak więc często był przy moim stoisku. Jakoś nie zachwycił mnie za pierwszym razem: wysoki, szczupły chłopak, czarne oczy i burza blond włosów na głowie. Może właśnie te jego włosy mnie zniechęcały. Daniel je teraz przyciął, ale na początku wyglądał niezbyt atrakcyjnie. W pracy zawsze je związywał. A gdy zobaczyłem go w rozpuszczonych włosach, wydał mi się jeszcze mniej atrakcyjny. Ale, jak to mówią: nie oceniaj człowieka po wyglądzie. Pewnego dnia, gdy byłem na stołówce, Daniel przysiadł się do mnie i zaczęliśmy rozmawiać. Nagle okazało się, że to bardzo sympatyczny człowiek o wrażliwej osobowości. Od tej rozmowy chodziliśmy razem na przerwy, aż pewnego dnia Daniel zapytał czy mam kogoś. Zawahałem się. Spojrzałem na niego i z wyrazu jego twarzy wyczytałem, że jemu chodzi o konkretna odpowiedź. Można by powiedzieć „branżową odpowiedź”. - Nie – odrzekłem zgodnie z prawdą. Daniel uśmiechnął się i spytał co robię w sobotę. Akurat miałem dzień wolny. Umówiliśmy się na 9 wieczorem. I to był jeden z najważniejszych dni w moim dotychczasowym życiu. I najbardziej stresujący. Moja przyjaciółka, Gosia, starała się mnie pocieszyć. Według niej Daniel był gejem. Jego stosunek do mnie był oczywisty. Może dla niej był, ale ja nie miałem pewności co do jego intencji. Mogłem jedynie się domyślać. Poznałem go już wtedy na tyle, by móc stwierdzić na 80 procent, ze jest gejem. Pozostałe 20 procent wyjaśniło się o 9 wieczorem. Daniel od razu zapytał, czy byłem kiedyś w „Scenie”. Bez wahania odrzekłem, że tak. Daniel spojrzał na mnie, uśmiechnął się od ucha do ucha – ma przepiękny uśmiech – i powiedział: - Odkąd cię poznałem, w głębi duszy miałem nadzieję, że jesteś z branży. Teraz już wiem, że jesteś. Spojrzałem na niego. Byłem zaskoczony jego pewnością, ale nie zaprzeczyłem. Tej nocy bawiliśmy się doskonale. A nad ranem pojechaliśmy do mnie i do późnych godzin południowych „poznawaliśmy się bliżej”. Gdy Daniel zdjął koszulkę, opadła mi szczęka i musiałem zbierać swoje zęby z podłogi. Wyglądał bosko. Nie mogłem oderwać wzroku od jego torsu, był taki... doskonały. Już mi nie przeszkadzały jego włosy, ani duże, typowo męskie dłonie. Ale z drugiej strony, gdy przyszła na mnie kolej, poczułem się niepewnie. Jestem raczej chudy i nie mam pięknego torsu. Danielowi to jednak nie przeszkadzało. I chyba nadal mu nie przeszkadza. Okazało się, że Daniel od razu zwrócił na mnie uwagę. Zastanawiał się jak zacząć ze mną rozmowę. Układał sobie w głowie różne scenariusze takiej rozmowy, aż zdecydował się pójść na żywioł i bez uprzedniego przygotowania podszedł do mnie wtedy na stołówce i zaczął rozmowę.

W wyniku awarii tramwaju, spóźniam się do pracy 20 minut. Jak na złość, od samego rana próbuje…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%