Biografia · 3 min czytania
Po ścieżkach życia
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
2 grudnia 2003
Liżę rany po niepowodzeniach i zawodach. Zawiodłam się nie tylko już co do płci brzydkiej, ale także i na płci pieknej. Zawiodłam się na osobie, która wydawała mi się być bardzo bliską, tymczasem odkryłam, że to tylko złudzenie, taka mgiełka, projekcja marzeń. Nie ma rzeczy idealnych, nawet nie udało mi się pod tym względem zetknąć z chociażby imitacją, chociażby z rzeczą zbliżoną do ideału. Zastanawiam się dlaczego tak jest. Wzajemnie się raniłyśmy, jedna z drugą obstawały przy swoim, jedna drugiej nie potrafiła zrozumieć, że to co robi, boli drugą osobę niesamowicie. Postanowiłam się odsunąć, wejść do cienia, nie będę się już starać, bo chyba mija się to z celem. Zazdroszczę więc osobom, które trafiły faktycznie na pokrewne dusze, które nieznacznie się tylko różniąc pokrywają się w całości ze sobą kształtem. Ja jestem chyba jakaś niewymiarowa faktycznie. Słucham tak muzyki do "Dekalogu" Krzysztofa Kieślowskiego i moze dlatego moją głowe napełniają takie myśli. Ja po prostu tylko marzę o tym żeby przebywać z kimś nie z musu, lecz z czystej przyjemności,