Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 5 min czytania

po wszystkim...

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

1 Niektórzy mówią, że zabawny ze mnie facet. Lubią przychodzić do mnie i pytać mnie o zdanie – dobrze wiedzą, że odpowiedź nieodmiennie przepełniona będzie pesymizmem. Nie wiem dlaczego, ale nie spodziewam się zbyt wiele od życia. Życie, jak się wydaje, również nie spodziewa się zbyt wiele po mnie.

Dokładnie w dzień po moich pierwszych urodzinach, jakby chcąc w ten sposób zaznaczyć, że zakończył się w moim życiu etap niemowlęctwa – ba, nawet dzieciństwa – moja matka umarła. Przez kilka kolejnych lat próbowaliśmy wraz z ojcem opiekować się sobą nawzajem. Nie zawsze wychodziło to najlepiej. Szybko dowiedziałem się, że jeśli w domu nie ma nic do jedzenia mam dwie możliwości - głód lub wizytę w pobliskim markecie. Oczywiście często wybierałem to drugie rozwiązanie. Razem z Frankiem, starszym o trzy lata chłopakiem mieszkającym po drugiej stronie ulicy, chowaliśmy się w alejce ze zdrową żywnością, w której prawie nigdy nie było klientów, i połykaliśmy szybko wielkie kawałki mlecznej czekolady. Do dziś pamiętam jej smak, smak bogactwa i prawdziwego życia.

Z trudem skończyłem szkołę podstawową. Nie chodziło o to, że byłem wyjątkowo głupim dzieckiem. Po prostu nauczyciele mieli inne niż ja poglądy i nie potrafili się z tym pogodzić. Panna Tretter, drobna, zasuszona nauczycielka geografii, wciąż powtarzała, że nauka, tak, nauka właśnie jest najważniejsza dla każdego młodego, zdrowego człowieka. Próbowałem tłumaczyć jej, że widocznie nie jestem zdrowym, młodym człowiekiem, bo nie mogę siedzieć nad książkami, ale ona za każdym razem wyjaśniała mi cierpliwie, że od tego zależy przyszłość bla bla bla… Nachylała się wtedy nade mną a z jej ust docierał do mnie obrzydliwy kwaśny zapach. Patrzyłem prosto w brązowe oczy panny Tretter i wdychałem te okropne wyziewy krzywiąc się coraz bardziej i bardziej. Któregoś razu nie wytrzymałem i zwymiotowałem prosto na jej zielono-niebieską sukienkę.

Następnego dnia ojciec po rozmowie z dyrektorem, grubym panem Manzino, próbował przemówić mi do rozsądku. Powiedział, że ludzi starszych, a

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%