Erotyka · 3 min czytania
Pobudka..
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Obudził się. Lekko zdezorientowany, zaspanymi jeszcze oczami popatrzył dookoła. Uniósł swe ciało na łokciu i zerknął ponad Nią na czerwone cyferki budzika. 5.40. Jeszcze dwadzieścia minut snu... Westchnienie ulgi wydarło się z Jego ust. Szefowa by go chyba zabiła, gdyby znowu się spóźnił.
Opuścił wzrok na Jej nagie ramiona. Uśmiech rozjaśnił Jego twarz. Lewą ręka czule Ją pogłaskał. Odpowiedzią było cichutkie, słodziutkie senne mruczando. Jej plecy jeszcze bardziej wtuliły się w Jego już zupełnie rozbudzone ciało.
Pocałował delikatnie Jej ramię. Uniosła go nieco ku górze, zaś Jej okolona długimi włosami głowa zaczęła zmysłowo poruszać się po poduszce, jakby przytakując..
Błysk w Jego oku mógł oznaczać tylko jedno. Zdecydowanym już ruchem przeniósł rękę niżej, dotykając Jej łona. Pieścił Jej kobiecość powolnymi, okrężnymi ruchami, tak jak sama to robiła. Jej oddech nieco przyspieszył, biodra prawie niedostrzegalnie rozpoczęły, nieśmiały jeszcze, cudowny taniec miłości.
Po chwili poczuł na palcach Jej wilgoć. Śmiało i bez wahania zagłębił w Niej swoje dwa palce. Musiał być pewny, nie chciał zrobić Jej krzywdy... Jej usta rozchyliły się, koncert rozkosznego mruczanda przyspieszył i przeszedł w wyższe tony...
Skierował twardego, jak co rano, penisa…