Inne · 2 min czytania
Pochmurnie
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Niebi jest dzisiaj takie pochmurne. Opatulona kołdrą siedzę na wprost okna i wypatruję. Jedna kropla, dwie, trzy, pięć. Za oknem i na policzku. Ile można? W końcu przyszedł On. Sen.
Jestem w parku, idę ciemną alejką. Słyszę grzmoty. Biegnę przed siebie, próbuję uciec. Coś mnie goni… cały park staje w płomieniach… Otwieram oczy. Burza. To tylko sen.
Odwracam głowę, aby popatrzeć na Ciebie. Ale Ciebie już nie ma. Nie ma… Nie ma… A przecież już było tak dobrze. Chciałabym się do Ciebie przytulić i zapomnieć o koszmarze, zapomnieć o wszystkim. Przez resztę nocy nie zmrużyłam oka. Próbowałam sobie przypomnieć Twój zapach i głos. Zasnęłam nad ranem. Okolo dziewiątej obudził mnie budzik. Znów spojrzałam na puste miejsce obok mnie. Ubrałam się i wyszłam z domu. Umówiłam się z dziewczynami - zakupy, kosmetyczka i te sprawy - typowy babski dzień. Ustaliłyśmy, że dziś zero gadania o facetach. Bo po co psuć sobie nastrój? Przez około 4 godziny buszowałyśmy po sklepach. Wszystkie…