Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Kultura · 7 min czytania

Pochowano Stanisława Lema

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Pochowano Stanisława Lema

4 kwietnia na cmentarzu Salwatorskim, położonym na krakowskim wzgórzu, odbył się pogrzeb Stanisława Lema. Przed godziną 12 pod kaplicę podjechał karawan. Otworzono tylne drzwi i wyniesiono, przystrojoną w białe kwiaty i zieleń, urnę z prochami zmarłego. Wniesiono ją do kaplicy i postawiono na drewnianym katafalku. Ludzie milczeli. Ciszę przerywali tylko krzątający się fotografowie pstrykając aparatami.

Stanisław Lem urodził się we Lwowie w 1921 roku i zapewne w tym mieście wolałby być pochowany, gdyby należało do Polski. Mówił, że w nim spędził najszczęśliwsze lata swojego życia. Nie odwiedził jednak Lwowa po tym, jak zajęli go Rosjanie. Pewnie wolał zachować go w pamięci takim, jakim jaki był za lat jego młodości: pięknym, żywym, wyidealizowanym i, przede wszystkim, polskim. Wiele razy powtarzał, że w każdym innym miejscu jest tylko uchodźcą, nawet w Krakowie, w którym spędził znaczną część życia.

Słuszne obawy miał dominikanin, Jan Andrzej Kłoczowski, jedyny przemawiający na pogrzebie, choć podobno przemówień miało nie być, wahając się przed zbytnim ureligijnieniem pogrzebu. Lem bowiem był ateistą. Trudno tu przytoczyć dokładnie jego poglądy, faktem jednak jest, że był krytycznym racjonalistą i z pewnością nie był religijny. Przyzwyczajenie wzięło górę. Kłoczowski brał przed Bogiem w obronę Lema jakby usprawiedliwiając jego życiową postawę a tym samym podważał poglądy zmarłego, kiedy ten nic już odpowiedzieć nie mógł. Przyjąłbym to jeszcze spokojnie, gdyby skończyło się na krótkiej modlitwie wierzących przy laickiej reszcie pochówku. Jednak były pieśni religijne w wykonaniu chóru i czytanie, z nieznanych mi bliżej powodów, apokalipsy według św. Jana.

Na pogrzebie było ok. 200 osób. Rodzina, przyjaciele, znajomi, ludzie współpracujący dawniej ze zmarłym, związani z kulturą, profesorzy, czytelniczy, dziennikarze, fotografowie i, jak się później dowiedziałem, przedstawiciele ministra kultury, władz Krakowa wraz z prezydentem, władz Małopolski i prezydenta RP. Próżno było jednak szukać, wśród zebranych, ludzi powszechnie znanych ze świata polskiej polityki. Może to i dobrze, mogłaby to być wizyta na pokaz, bowiem wcześniej w tych kręgach o Lemie, o kulturze, nie wspominając o nauce, wiele słychać nie było. Przysłano przedstawicieli, więc może czepiać się nie będą. To było dobre, że pożegnać Stanisława Lema przyszli ludzie, dla których wiele znaczył.

Kim był Stanisław Lem? Trudno zamknąć taki opis w kilku zdaniach, bo nawet wiele dłuższy i lepiej napisany byłby tylko bladym przybliżeniem . Niewątpliwie wyprzedzał czasy, w których żył. Biotechnologia, rzeczywistość wirtualna, teleportacja, teoria powstania Wszechświata jako „fluktuacja nicości”, klonowanie, martwa ewolucja, inteligencja rozproszona, to część z zagadnień, które Stanisław Lem poruszał w swojej twórczości na długo przed „odkryciem” ich przez resztę świata. Co znaczące, był, i nadal w dużej mierze jest, niedoceniany i niezauważany, również w Polsce, a kiedy już go poznawano, bywał niezrozumiany, czemu dawał wyraz w swej irytacji: „Czasem mam poczucie, że mówiłem przez pół wieku po chińsku, bo nikt niczego nie zrozumiał, ani nie zapamiętał”. Był doskonałym prozaikiem. Nie znam pisarza o większej inteligencji,…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Pochowano Stanisława Lema — czytnik · opowiadania