Romans · 7 min czytania
Początek
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 3
-Bo ja cię kocham!
Patrzyła na niego, z uchylonymi ustami, po chwili przygryzając wargę. Wzrok spuściła na czubki swoich butów, a ręce zwisały bezwładnie wzdłuż jej boków.
Nagle podrzuciła głowę do góry i przyciągnęła Dębskiego za krawat bliżej siebie. Wpijając się w jego usta, pomyślała, że nie wyobraża sobie robić tego z nikim innym. Po prostu stało się i szybko się nie skończy. Tyle podchodów, tęsknych spojrzeń, przypadkowych uścisków, czy muśnięć dłoni, żeby w końcu udało im się to zrobić. Pocałunek wszystko wyjaśniał, więc kontynuowali subtelną pieszczotę. Marek gładził Agacie dół pleców, a drugą ręką przytrzymywał policzek. Ona obejmowała jego szyję, utrzymując na niej równowagę. Gdyby nie to, pewnie przy złączeniu ich ust upadłaby na ziemię.
Nie całowali się długo, choć to pewnie dlatego że znajdowali się w parku. Kto wie co by było gdyby miejscem tego zdarzenia było mieszkanie któregoś z nich. w pewnym momencie Agata odniosła wrażenie, że on mógłby to robić ot choćby za drzewem. Dlaczego nie. Pewnie pod osłoną nocy nikt by nie zwrócił uwagę na parę kochającą się w krzakach. Dopiero potem zdała sobie sprawę o jak idiotycznych rzeczach myślała.
-Marek -zaczęła oddalając swoją twarz od jego, chcąc spojrzeć mężczyźnie w oczy - powinnam wracać.
-Dokąd?
-Do domu mądralo - zaśmiała się, kładąc dłoń, zakończoną zgrabnymi, długimi palcami na jego policzku.
-Nie wywiniesz się tak łatwo. Do domu mogłaś wracać kilka lat temu, kiedy mieszkałaś z ojcem. Teraz mieszkasz sama, a ja jako twój partner, nie pozwalam Ci wrócić jeszcze do domu. Zawsze kończę to co zacząłem.
Część 22 / 3
-Wiesz że to nie ty zacząłeś? To ja Cię pocałowałam.
-Hahahahaha, mów co chcesz. Ja i tak wiem swoje! - Marek zdał sobie w tym momencie sprawę, że nie wiele w ich życiu ulegnie zmianie. Może to i lepiej, bo szczerze mówiąc, cholernie tęskniłby za tymi sprzeczkami, które wbrew pozorom były bardzo przyjemne.
-No dobrze Panie mądraliński. W takim razie co teraz robimy? Tylko nie wciskaj mi kitu, że mieszkasz niedaleko, więc może do ciebie przyjdę, bo po pierwsze twoje mieszkanie jest na końcu miasta, a po drugie naoglądałam się za dużo komedii romantycznych by wiedzieć że to się skończy inaczej niżbym tego chciała.
-Sugerujesz że nie chcesz spędzić ze mną przyjemnej nocy? - powiedział, podkreślając słowo ‘przyjemnej’.
-Nie. Ja po prostu nie chce iść jutro do pracy w wygniecionych ciuchach i nieprzygotowana na rozprawę. Zwykła kradzież samochodu, ale trzeba zarabiać na życie…
-Jeżeli wprowadzisz się…
Agata nie dała mu dokończyć, zamykając jego usta namiętnym pocałunkiem.
-Pa Dębski - wyszeptała w jego usta i odeszła.
Część 33 / 3
- Może cię podwieźć?
-niby czym! Jesteśmy tu moim samochodem!
-To znaczy że ty mnie odwieziesz?!
-Chyba śnisz - zawołała będąc na końcu parkowej uliczki - Wezwij taksówkę
-Ale… - w tym momencie pani mecenas zniknęła w ciemności.
Marek chwile stał zastanawiając się co ze sobą zrobić…a może chciał się przekonać czy Agata wróci. Jednak jego nadzieję nie zostały spełnione, więc odwrócił się na pięcie, wyjmując telefon z kieszeni i wybierając numer do taksówki.
***
Drzwi od kancelarii otworzyły się pod wpływem delikatnego pchnięcia, na co Bartek ze znudzeniem spojrzał w ich kierunku. Stanęła w nich…